Agnieszka Kotulanka w dniu śmierci miała mieć wylew krwi do mózgu. Tak przynajmniej podaje dzisiejszy dziennik Fakt. 20 lutego od rana aktorka miała skarżyć się na zły stan zdrowia. Przyczyną jej złego samopoczucia mieli zdiagnozować dopiero lekarze z karetki wezwani do jej domu. I choć do tej pory wielu fanów aktorki myślało, że przyczyną jej śmierci była marskość wątroby spowodowana chorobą alkoholową gwiazdy, z którą zmagała się przez ostatnie lata, to jednak teraz jednak wydaje się, że było zupełnie inaczej.

Co więcej, Fakt podaje też, że aktorka w ostatnich tygodniach coraz lepiej radziła sobie z uzależnieniem od alkoholu:

„Marskość wątroby, którą sugerowali niektórzy, to bzdura. Śmierć sobie zadrwiła z Agnieszki i zabrała ją w momencie, gdy wracała do formy i wierzyła, że będzie dobrze.” – czytamy w dzienniku.

ZOBACZ: Skandal na pogrzebie Agnieszki Kotulanki. Padły przykre słowa!

Agnieszka Kotulanka - przyczyna śmierci 

Czy zatem wylew krwi do mózgu był faktyczną przyczyną śmierci Agnieszki Kotulanki? Na weryfikację tej informacji przyjdzie nam pewnie jeszcze poczekać. Rodzina aktorki nie potwierdziła póki co tej informacji publicznie.