Godzina 4:30

Kiedyś byłam przekonana, że jestem nocnym markiem, a teraz wstaję bardzo wcześnie. Ten rytm zdecydowanie bardziej mi odpowiada.  Poranka nie wyobrażam sobie bez filiżanki kawy, kubka zielonej herbaty, modlitwy, medytacji i zapisków w moim dzienniku. Są dla mnie jak najważniejsza rozmowa, wyznaczają kierunek dnia i… życia. Rano odpisuję również na komentarze na moim blogu. Uwielbiam to!

 

Godzina 6:30

Sportem, który mnie odpręża, jest joga. Dzięki niej mam sprawne ciało i spokojny umysł. Sesje jogi napełniają mnie pozytywną energią, dają mi poczucie harmonii i wewnętrznej siły. Często ćwiczę razem z mężem i naszą córeczką.

 

Godzina 7:30

Od kilku lat odżywiam się mądrze i świadomie. Śniadanie musi dostarczyć mi dużo energii, rozgrzać, odżywić i być… pyszne! Zwykle jadam aromatyczną owsiankę lub kaszę jaglaną, np. z imbirem i przyprawami wschodnimi. Zimą obowiązkowo zaczynam dzień od ciepłego posiłku. Dzięki temu w ciągu dnia nie rzucam się na słodycze!

 

Godzina 9

Zaczynam pracę – piszę tekst na mojego bloga oraz do magazynów i portali internetowych,  z którymi współpracuję. Albo nową książkę.  Czasem mam sesje zdjęciowe, innym razem podróżuję. Bywa, że prowadzę warsztaty oraz imprezy. Żyję bardzo intensywnie.

 

Godzina 14:30

Zimą na obiad najchętniej jem ciepłe, gęste, rozgrzewające zupy, np. z dyni albo z soczewicy. Kocham wszelkie kasze, pieczone i świeże warzywa, owoce morza, rośliny strączkowe, dużo ziół i przypraw z różnych stron świata. Kuchnia to czary!

 

Godzina 16

Jeśli mam ochotę na coś słodkiego, sięgam po suszone na słońcu morele (bez dodatku siarki) albo ciastka owsiane własnej roboty. Zimą uwielbiam piec zdrowe słodkości!

 

Godzina 17

Wieczór rezerwuję dla rodziny. Wtedy liczy się tylko ona. Wyłączam komputer, telefon i jesteśmy razem. Relaksujemy się podczas wspólnych zabaw, gotowania. Dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu. Spacery, ruch, kontakt z przyrodą, ze słońcem albo z gwiazdami ładuje najlepiej moje baterie i mnie odpręża. Kocham naturę!

 

Godzina 20

Moją największą radością jest córeczka Helenka. Raz w tygodniu chodzimy do dziecięcej biblioteki, kupuję jej też mnóstwo książeczek, które uwielbiamy czytać przed snem. To nasz rytuał, którego nie zamieniłabym na żadne salonowe imprezy.

 

Godzina 21

Przed snem nie zapominam o modlitwie, medytacji i o tym, żeby podziękować za mijający dzień. Wszystko, co mi się przydarza, uczy mnie  i rozwija, nawet sytuacje trudne lub niekorzystne. One też wspierają nasz rozwój i są potrzebne.