Związek Agnieszki Popielewicz i Grzegorza Hyżego budzi ogromne emocje. Para, która poznała się pod koniec ubiegłego roku, niedawno po raz pierwszy pojawiła się publicznie razem.

Zanim jednak do tego doszło, wokół ich związku narosło sporo publikowanych przez tabloidy historii, których gwiazdy konsekwentnie nie komentowały. Niedawno jednak w mediach pojawiła się informacja, jakoby ślubne plany Popielewicz blokował jej były mąż, Mikołaj Wit.

Biznesmen miał ponoć zagrozić prezenterce, że nie udzieli jej zgody na rozwód kościelny, jeśli ta będzie obnosić się publicznie ze swoim nowym związkiem.

Te informacje oburzyły Agnieszkę Popielewicz, która w rozmowie z serwisem "After Party" ostro je skomentowała:

Nie pójdziemy na żaden układ, nie damy się zaszczuć paparazzim, tabloidom i nie pozwolimy się opluwać. A sprawą rzekomego rozwodu kościelnego, który jest jakąś wierutną bzdurą, zajął się już nasz prawnik i wkrótce wystosujemy odpowiednie pisma – powiedziała gwiazda.

Podobnego zdania jest jej narzeczony. Grzegorz Hyży przyznał, że najważniejsze jest dla niego uszanowanie przez media prywatności jego nowego związku.

Nie możemy pozwolić na bezkarność i publikacje treści naruszających nasze dobra osobiste i godzących w naszych bliskich. Chcemy normalnie pracować i żyć. Prosimy, by to uszanować – powiedział wokalista.

Rozumiecie ich oburzenie? A może sami proszą się o takie traktowanie przez media, pozując razem na ściance?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Agnieszka Popielewicz i Grzegorz Hyży - Po raz pierwszy razem!