Agnieszka Woźniak-Starak w "Dzień Dobry TVN" opowiedziała, jak radzi sobie z żałobą po śmierci męża, Piotra Woźniaka-Staraka, oraz jak uczy się żyć bez niego. Wywiad został wyemitowany w sobotę, 9 listopada. Tuż po nim na Instagramie dziennikarki pojawiły się słowa wsparcia, a także gratulacje. Fani gratulowali Agnieszce siły i opanowania, a także zapewniali, że trzymają za nią kciuki oraz że wierzą, że jej życie się ułoży. Wywiad Woźniak-Starak został uznany za bardzo wzruszający. Dziennikarka wyznała w nim m.in., że nie jest jeszcze gotowa, by oglądać zdjęcia męża lub by słyszeć jego głos, a także podkreśliła, że już nic gorszego nie może jej w życiu spotkać. Wieczorem opublikowała też post na Instagramie, w którym podziękowała widzom za wsparcie. Wyjawiła w nim też, co kupiła Piotrowi na 39-te urodziny. Niestety, mąż Woźniak-Staraka nie zdążył go zobaczyć...

Chciałam Wam podziękować za wszystkie ciepłe słowa po dzisiejszym wywiadzie, to dla mnie naprawdę ważne - napisała Agnieszka Woźniak-Starak na Instagramie.

Swoje słowa opatrzyła zdjęciem, na którym trzyma na kolanach psa. Dziennikarka zdradziła, że zwierzę, któremu dała na imię Vlad, było prezentem urodzinowym dla Piotra Woźniaka-Staraka.

Vlad miał być psem Piotrka, kupiłam mu go na urodziny, to miał być nasz trzeci Rhodesian, mieliśmy go odebrać po powrocie z Mazur, nie zdążyliśmy - napisała Agnieszka.

Musiała jednak oddać psa znajomym, bo stwierdziła, że nie podoła samotnie opiekować się aż szóstką czworonogów.

Nasi przyjaciele z Zakopanego powiedzieli, że marzą o tym, żeby mieć psa Piotrka, więc razem odebraliśmy go z hodowli i Vlad pojechał na Podhale. I powiem Wam, że chyba trochę żałuję, bo jest cudowny! Ale wiem też, że ma najlepszy dom na świecie, jest rozpieszczony, mieszka pod Giewontem i tego akurat szczerze mu zazdroszczę!

Post Agnieszki Woźniak-Starak polubiło już ponad 76 tysięcy osób. Zdjęcie i całą treść wpisu zobaczysz poniżej:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Chciałam Wam podziękować za wszystkie ciepłe słowa po dzisiejszym wywiadzie, to dla mnie naprawdę ważne. A to jest Vlad. Vlad miał być psem Piotrka, kupiłam mu go na urodziny, to miał być nasz trzeci Rhodesian, mieliśmy go odebrać po powrocie z Mazur, nie zdążyliśmy. Po tym, co się stało stwierdziłam, że nie poradzę sobie sama z sześcioma psami, co wcale nie znaczy, że go zostawiłam. Nasi przyjaciele z Zakopanego powiedzieli, że marzą o tym, żeby mieć psa Piotrka, więc razem odebraliśmy go z hodowli i Vlad pojechał na Podhale. I powiem Wam, że chyba trochę żałuję, bo jest cudowny! Ale wiem też, że ma najlepszy dom na świecie, jest rozpieszczony, mieszka pod Giewontem i tego akurat szczerze mu zazdroszczę! Razem z Vladem przesyłamy Wam mnóstwo dobrej energii z Zakopanego

Post udostępniony przez Agnieszka Woźniak-Starak (@aga_wozniak_starak) Lis 9, 2019 o 12:53 PST