Książę Harry i Meghan Markle w styczniu 2020 "wypisali się" z listy pełniących obowiązki członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Niedługo później wyprowadzili się na stałe do Stanów Zjednoczonych. Konsekwencją decyzji była utrata przez księcia wojskowych tytułów, a przez oboje - królewskich. Para mogła nieoficjalnie pozostać księciem i księżną Sussex, ale bez formalnej tytulatury "His / Her Royal Highness" (Jego / Jej Królewska Wysokość). Jak się okazuje, książę Harry nie zawsze stosuje się do tej zasady, a akt urodzenia jego córki jest najlepszym tego dowodem...

Książę Harry użył królewskiego tytułu w akcie urodzenia Lilibet Diany

W styczniu ubiegłego roku Pałac Buckingham wydał oświadczenie, w którym jasno określono, że para nie może być nazywana "Królewskimi Wysokościami". Argumentowano to tym, że nie są już członkami rodziny królewskiej, którzy pełnią obowiązki. Pozwolono im jedynie zachować tytuły księcia i księżnej Sussex, które zostały im podarowane w dniu ślubu. Co ciekawe, niczego nie trzeba było odbierać Archiemu - syn ex-roylsów nigdy bowiem nie otrzymał żadnego tytułu. Jak się teraz okazało, Harry nie do końca przestrzega tej reguły...

Serwis TMZ dotarł do aktu urodzenia ich córki, Lilibet Diany. W dokumencie obok imienia księcia Harry'ego figuruje zapis "His Royal Highness" (Jego Królewska Wysokość). Meghan Markle jest natomiast podpisana tak, jak na akcie urodzenia Archiego - prawdziwym imieniem i panieńskim nazwiskiem: Rachel Meghan Markle.

Zaskoczeni? Akt urodzenia córki Harry'ego i Meghan znajdziecie w naszej galerii.

Akt urodzenia Lilibet Diany wywołała kolejne spięcia w rodzinie Windsorów?

ZOBACZ TAKŻE: Książę Harry o leczeniu traum z dzieciństwa i kłótniach z Meghan: "Byłem uwięziony wewnątrz własnej rodziny"