Aleksandra Kwaśniewska pożegnała właśnie swojego wieloletniego przyjaciela - owczarka niemieckiego o imieniu Kleks. Na profilu córki byłej pary prezydenckiej nie brakuje zdjęć i filmów z jej ukochanymi psami. W domu Kwaśniewskich – tym prywatnym, czy swego czasu – tym oficjalnym - zawsze były obecne zwierzęta, którymi z pasją i zaangażowaniem zajmowała się głównie Ola. Teraz niestety jednego z nich zabrakło na zawsze.

Aleksandra Kwaśniewska pożegnała ukochanego psa

Ola Kwaśniewska do niedawna miała dwa owczarki niemieckie długowłose - Falunie i Kleksa. Psy zaczęły jednak umierać jeden po drugim. Falunia odeszła w grudniu 2017 roku. Za przyczynę jej śmierci podawano sędziwy wiek zwierzęcia. Teraz z domu Badachów zniknął także Kleks, o czym córka Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich poinformowała na swoim Instagramie.

"Kochani, błagam, trzymajcie kciuki za Kleksia! Jest na stole operacyjnym, nie wiadomo czy przeżyje.. Chcę wierzyć w siłę dobrych myśli.." - napisała najpierw Aleksandra. Po paru godzinach od tego wpisu pojawił się kolejny, który nie pozostawiał już wątpliwości co do tego, że Kleks zmarł na stole operacyjnym:

"Nie udało się.. Serce rozpadło mi się na milion kawałków.. Żegnaj słodziaku...".

Ola Kwaśniewska kochała Kleksa jakby był jej własnym dzieckiem. Nieraz mówiła w wywiadach, że traktuje go jak najlepszego przyjaciela. Pod wpisem dziennikarki na Instagramie natychmiast pojawiła się cała masa komentarzy, w których internauci wyrażali żal, smutek i współczucie dla Oli Kwaśniewskiej. Nam nie pozostaje nic innego, jak tylko przyłączyć się do tych słów otuchy…