Czy myślisz o sobie jako o kobiecie sukcesu?

Jestem bardzo szczęśliwa i wdzięczna za to, co mam, co osiągnęłam do tej pory. Jednak nie przestaję marzyć. Jest jeszcze wiele rzeczy, które chcę zrealizować.

Jakie masz plany na przyszłość?

Mimo ciąży nie przestaję pracować. Mam kilka podpisanych kontraktów, które czekają na realizację. Równolegle muszę się zajmować rodziną. Na szczęście lubię mieć sporo na głowie. Moja praca dostarcza mi wiele energii i pozwala działać na wysokich obrotach.

Co lubisz w niej najbardziej?

Mam wielu fanów, pracuję ze wspaniałymi firmami, sygnuję swoim nazwiskiem produkty i marki, w które wierzę. To istota tego zawodu. Podoba mi się też to, że można sobie pozwolić na luz. Po prostu kocham tę robotę (śmiech).

Ludzie kojarzą Cię głównie jako Aniołka Victoria’s Secret.

Z tą marką jestem związana od 10 lat i wiele zawdzięczam ludziom, którzy tam pracują, i innym Aniołkom. Jesteśmy dla siebie jak rodzina. Doskonale się rozumiemy.

Pokazy bielizny Victoria’s Secret są zawsze spektakularne. Przypominają bardziej wielki show niż tradycyjny pokaz.

Przed każdym takim wydarzeniem długo się przygotowujemy. Wszystko po to, by utrzymać konstrukcje, na których umieszczone są nasze anielskie skrzydła.

To musi być stresujące?

Trochę przypomina to wychodzenie za mąż. Chcesz, żeby wszystko było idealne. Dlatego przygotowania zaczynam już miesiąc wcześniej. Przede wszystkim pracuję nad konkretnymi partiami ciała. W ostatnim pokazie nosiłam bardzo ciężkie skrzydła, dlatego musiałam wzmocnić plecy. Równolegle poświęcam czas skórze. Chodzę do spa, pilnuję diety.

Masz jeszcze jakieś sekrety, którymi mogłabyś się podzielić z czytelniczkami „Gali”?

Nie będę oryginalna. Moim rytuałem jest mycie twarzy i zmywanie makijażu przed spaniem. Używam toniku i kremu nawilżającego do twarzy. Ale pamiętam też o nawilżaniu całego ciała, w końcu to moje narzędzie pracy i musi być perfekcyjne. Na co dzień staram się unikać makijażu. Lubię natomiast błyszczyki do ust.

Gdybyś nie została modelką, to...?

Chciałabym być instruktorem jogi albo surferką.

Na koniec mam dla Ciebie krótki kwestionariusz.
Ulubiony film:

„Mój tydzień z Marilyn” – jest bardzo inspirujący.

Ulubiona książka/autor:

Czytam wszystko, co napisał Paulo Coelho.

Ulubiona muzyka/zespół:

Ostatnio słucham Lany del Rey i Gotye.

Ulubione jedzenie:

Pierogi. Moja babcia, która jest Polką, robi je w dwóch wersjach: ziemniaki z bekonem oraz kapusta z serem.

Ulubiony projektant:

W ciągu dnia – Isabel Marant, wieczorem – Cavalli, Balmain, Dolce & Gabbana.

Idealne miejsce do życia:

Florianópolis na południu Brazylii.