Alicja Bachleda-Curuś do tej pory niechętnie opowiadała o swoim związku z Colinem Farellem, z którym ma 4-letniego synka Henry'ego Tadeusza. Teraz jednak gwiazda zaczęła się otwierać i najpierw wspomniała o swojej relacji z hollywoodzkim gwiazdorem w programie Kuby Wojewódzkiego, a teraz w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Okazało się, że Alicja Bachleda-Curuś najwyraźniej spodziewała się rozstania z Colinem. Podkreśliła też, że nie czuje się skrzywdzona. Aktorka wyjawiła również, że dla dobra synka cały czas przyjaźni się z jego ojcem.

- Nie czuję się skrzywdzona, nasze rozstanie nie było zaskoczeniem. Natomiast moja miłość do Henia była na tyle mocna, że stanowiła priorytet i emocje nie mogły temu przeszkodzić. Ale do tanga trzeba dwojga, więc gdyby nie dobra wola drugiej strony, nie byłoby to możliwe. My z Colinem bardzo się staramy, mimo że nie jesteśmy razem, być ze sobą blisko, spędzamy w trójkę dużo czasu. Na razie Henio nie zadaje zbyt wielu pytań, ma zaledwie cztery lata i nie jest jeszcze gotowy na poważną rozmowę. Wydaje mi się jednak, że jest szczęśliwy - powiedziała Alicja Bachleda-Curuś.

 

»  PRZECZYTAJ TAKŻE: Alicja Bachleda-Curuś - Nie pozwala znajomym mówić o swoim nowym związku?