Na ten moment czekają wszyscy fani "podróży za jednego dolara" z udziałem gwiazd, którą od kilku lat pokazuje nam TVN. Dziennikarze jak zwykle mieli okazję przedpremierowo obejrzeć pierwszy odcinek programu "Ameryka Express", który jest dobrym zwiastunem tego, co czeka nas dalej.

"Ameryka Express 2020": kalejdoskop osobowości - od wrażliwego siłacza po silne modelki

Na początku odcinka dowiadujemy się, że dwie pary zaczynają amerykańską przygodę w rozłące. Patrycja Markowska i Paweł Deląg zostają w Porto Rico, podczas gdy ich przyjaciele udają się w dalszą podróż z resztą uczestników. O tym, dlaczego tak się stało dowiecie się sami z premierowego epizodu.

Kontrowersje już na początku wzbudzał wygląd Różala, którego wytatuowana twarz w Gwatemali i Kolumbii budzi negatywne skojarzenia. Kick-boxer miewał pewne problemy ze znalezieniem transportu i jak się domyślam, pierwszy odcinek jest jedynie tego przedsmakiem.

Uczestnicy, którzy musieli rozstać się ze swoimi "połówkami", czyli koleżanka Patrycji Markowskiej (Żaneta Lubera) i kolega Pawła Deląga (Dariusz Lipka) wybrali się w podróż w towarzystwie Karoliny Pisarek i Marty Gajewskiej-Komorowskiej. Dziewczęta zdążyły zirytować Żanetę już na jednym z początkowych odcinków trasy, kiedy... odczuły potrzebę skorzystania z toalety. Po minie Lubery widać było, że zatrzymanie wyścigu przez Karolinę i Martę nieco ją zdziwiło.

Modelki zostały też bohaterkami jednej z pierwszych konkurencji, jakie czekały na uczestników w Ameryce Południowej. Karolina i Marta musiały zebrać wodorosty, przemieszczając się kajakiem. Świetnie sobie poradziły, czym obaliły stereotyp "nieporadnych blondynek", z którym zdarza się zmagać wielu młodym modelkom.

Wróćmy na chwilę do Różala - podczas gdy inne pary walczyły o amulet, sportowiec pokazał swoją wrażliwą stronę. Wzruszyły go bezdomne psy błąkające się po ulicach. Na ich widok mężczyźnie napływały wręcz łzy do oczu, czym poruszył zgromadzonych na premierowej emisji odcinka widzów.

Warto zaznaczyć, że kick-boxer jest bardzo zaangażowany w pomoc zwierzętom na co dzień. Prowadzi własne schronisko i ratuje konie od rzezi.

Trudno nie odnieść wrażenia, że "asem w rękawie" twórców programu ma szansę być duet Grażyny Wolszczak stworzony z jej synem, Filipem. Aktorka już w pierwszym odcinku sypie zabawnymi wypowiedziami i pokazuje dystans do siebie. Widownię szczególnie rozbawiła scena, w której "oferuje" synowi spędzenie razem nocy w tym samym łóżku. Czuję, że to ta para może zdobyć serca widzów.

Pierwszy odcinek "Ameryka Express" zdominował jednak duet braci Collins. To oni zostali bohaterami pierwszej kłótni, a jej wspomnienie było chyba dla obojga niewygodne, bo bracia w chwili, gdy na ekranie pokazywano ich spięcie, udali się na moment do strefy z cateringiem. Rafał i Grzegorz mogą budzić emocje z jeszcze z innego powodu - to po prostu bardzo przystojni mężczyźni. Ich temperament i wola walki z pewnością zdobędą swoje grono fanów.
 

Na razie odczuwam niedosyt co do zapowiadającej się najbardziej kolorowo pary - Iwony i Reggiego Benjamin. Być może realizujący swój "american dream" małżonkowie rozkręcą się bardziej w kolejnych odcinkach show. Liczę na to, bo choć w podróż nie wzięli Toby'ego i Pucciego, w zastępstwie za swoich pupili wzięli ze sobą... pluszową maskotkę.

Jako wierna fanka formatu czekam na więcej. I już wiem, że druga edycja "Ameryka Express" ma nam wiele do zaoferowania.