Najpierw było niedowierzanie, potem silne emocje wywołane tragiczną i nagłą śmiercią Amy Winehouse, a teraz, przyszedł czas na pytania. Najważniejsze z nich dotyczy oczywiście przyczyn śmierci wokalistki. Poznamy je po zakończeniu prowadzonego dochodzenia. Przeprowadzone ekspertyzy jak na razie niczego nie wykryły. Wiemy natomiast trochę więcej o tym, jak Amy Winehouse spędziła ostatnie dni swojego życia.

Jak podaje magazyn People, artystka była po prostu w londyńskim domu razem z matką. Odbyła podobno nawet rutynową konsultację ze swoim lekarzem, bo właśnie zakończyła kurację odwykową i wcale nie wydawała się być w opłakanym stanie, jak powszechnie się twierdzi. Amy Winehouse była kimś więcej niż zagorzałą imprezowiczką. Jak mówi jeden z jej przyjaciół, „większość czasu spędzała w domu pisząc”. Wiadomo, że pracowała nad trzecią płytą, a ponieważ była perfekcjonistką, dużo czasu poświęcała na pisanie tekstów do nowych piosenek.  

Wbrew temu, co pisze się w mediach, wykonawczyni przeboju „Rehab” lubiła się śmiać, rozmawiać, a nawet gotować. „Amy była osobą błyskotliwą” twierdzi Sarah Hurley, szefowa Good Mixer, jednego z ulubionych pubów gwiazdy.