Amy Winehouse zmarła w 2011 roku. Autopsja wykazała, że gwiazda zmarła z powodu przedawkowania alkoholu, jednak jej rodzina jest innego zdania. Po 2 latach od śmieci wokalistki jej brat Alex twierdzi, że Amy zmarła przez bulimię. Z chorobą zmagała się jeszcze jako nastolatka.

- Amy cierpiała na bulimię. I to właśnie ta choroba ją zabiła. Jej organizm był wyjątkowo słaby i podatny na choroby lub zatrucia. Gdyby nie miała zaburzeń jedzenia i miała silniejszy organizm, alkohol by jej nie wykończył - stwierdził Alex w rozmowie z magazynem "The Observer".

Alex wyznał także, że cała rodzina próbowała ratować Amy ze szponów strasznej choroby. Ponoć w tajemnicy dodawali jej sosy do jedzenia, by jej posiłki były bardziej treściwe. Jednak to nic nie pomagało, bo wszystko, co zjadła Amy, potem wymiotowała. - Amy nigdy nie wyzdrowiała. Wszyscy wiedzieliśmy, że cały czas ma problem, ale nie było możliwości, by ją uratować. To naprawdę poważny problem - dodał brat Amy Winehouse.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Amy Winehouse - Wspomnienie legendy