Angelin Jolie (41) zawsze mogła się pochwalić szczupłą sylwetką. Czasem aż za szczupłą. Podobno Jolie doświadczyła anoreksji, ale szczęśliwie się z nią uporała. Angelina nie poradziła sobie natomiast z nawracającymi zaburzeniami żywienia, które nasilają się zwłaszcza w okresach silnego stresu. A teraz, gdy Angelina Jolie rozwodzi się z Bradem Pittem, wysoki poziom stresu to dla niej codzienność. Angelina mocno schudła,  w pewnym momencie wyglądała niczym sama skóra i kości, zaś zagraniczne media mówiły o Jolie, używając określeń "żywy trup" czy "chodzące zwłoki". To, jak bardzo wycieńczona jest Angelina, widać zwłaszcza po jej wychudzonych ramionach, żylastych dłoniach i stopach. Zmęczenie i stres odbijają się także na twarzy gwiazdy. Jak podaje serwis RadarOnline, organizm Angeliny Jolie doszedł do takiego poziomu wycieńczenia, że Angelinie groziła śmierć! Na szczęście gwiazda stanęła na nogi, a pomogła jej w tym nowa eksperymentalna (i kontrowersyjna) procedura, polegająca na wdrażaniu do organizmu odżywczych substancji z... łożyska owcy. Ale to nie wszystko!

Angelina Jolie (41) czuła się i wyglądała tak źle, że na jakiś czas zupełnie zniknęła z życia publicznego. Gdy do sieci przedostawały się jej prywatne zdjęcia - z wyjścia po zakupy czy ze spaceru z dziećmi - naprawdę można było się zaniepokoić. Angelina wyglądała na zbyt chudą, zdawało się, że ledwo stoi na nogach. Podobno aktorka sama była świadoma swojego kiepskiego stanu zdrowia i dlatego zwróciła się o pomoc do szwedzkich specjalistów. Jolie poleciała do Szwecji na krótko przed światową premierą jej nowego filmu First They Kill My Father, jaka odbyła się w Kambodży. I rzeczywiście, w Kambodży Jolie wyglądała promiennie, nie tak chudo jak dotychczas i o wiele zdrowiej! Jak to się stało? Według RadarOnline zdrowy wygląd i lepsze samopoczucie Angelina Jolie zawdzięcza odżywczym substancjom z łożyska owcy.

To niesamowite! Angelina nie tylko wygląda 10 lat młodziej, ale też przytyła 15 kilo! - zachwyca się informator serwisu.

Żywe komórki, jakie podawano Angelinie, wzmocniły jej system odpornościowy. Pomogły jej także przybrać na wadze, ustabilizowały równowagę hormonalną, wyrównały koloryt skóry i pobudziły produkcję kolagenu w skórze. To dlatego Angelina Jolie wygląda teraz młodziej i zdrowiej.

Takie wspomaganie było Angelinie potrzebne, bo ze względu na niską masę ciała (Jolie ważyła mniej niż 40 kilogramów) gwiazda łapała wszelkie infekcje, nie miała w ogóle odporności. Okazuje się, że bioaktywne komórki z łożyska owcy mogły być podawane Angelinie na kilka sposobów - w formie pigułek, kremu lub zastrzyków. Nie wiadomo, jaką opcję wybrała Jolie, ale jedno jest pewne - eksperymentalna procedura zadziałała! Do czasu. Niestety, najnowsze zdjęcia Angeliny Jolie z wyjścia do restauracji z synem, Paxem, są dowodem na to, że z aktorką znów nie jest najlepiej... Jolie ponownie jest bardzo chuda, ma wyraźne cienie pod oczami, podobno traci też włosy z powodu stresu... Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe pogorszenie.

Tymczasem Brad Pitt powoli wychodzi na prostą, ale rozwód z Angeliną Jolie również odbił się na jego zdrowiu. Aktor bardzo schudł, a ostatnio Pitt wyznał w wywiadzie, że jest alkoholikiem>>