Ania Karwan na swoim Instagramie po raz kolejny skrytykowała działania mające miejsce w czasie pandemii COVID-19. W naszym kraju nadal obowiązują obostrzenia dotyczące organizacji koncertów, spektakli teatralnych, czy dużych zgromadzeń. Kilka tygodni temu wokalistkę oburzył fakt, że zasady te nie dotyczą jednak kandydatów na prezydentów, którzy na swoich wiecach wyborczych przemawiają do setek osób. Teraz Karwan znów poruszyła temat "równych i równiejszych" przy okazji niedzielnego koncertu transmitowanego w TVP.

Anna Karwan krytykuje koncert TVP

Telewizja Polska mimo panującej pandemii zdecydowała się zorganizować wakacyjny cykl koncertów "Lato, muzyka, zabawa - wakacyjna trasa Dwójki", podczas których występują polskie i zagraniczne gwiazdy muzyki. Wydarzenia odbywają się mimo obostrzeń i protestów wielu muzycznych artystów, którzy twierdzą, że nie dostali od rządu jasnych informacji, kiedy będą mogli w normalnych warunkach wrócić do pracy. Duży problem mają nie tylko wokaliści, którzy często oprócz koncertów posiłkują się innymi źródłami dochodu, ale też członkowie ich zespołów oraz osoby pracujące przy organizacji muzycznych wydarzeń.

- Może w końcu zobaczycie, jak bardzo jesteśmy oszukiwani. My nie możemy grać koncertów, a tu zobaczcie co się dzieje. Przecież to jest po prostu jawne kłamstwo i oszustwo. Tak nie wolno, naprawdę. My nie możemy wrócić do pracy. Tak nie wolno. Moi koledzy tracą domy, płynność finansową, relacje, rozpadają się rodziny. Wymieniać dalej? Kultura upada. Pęka serce - powiedziała na Instagramie rozemocjonowana Ania Karwan.

Aby przeciwstawić się działaniom rządu i brakom jakichkolwiek informacji, polscy artyści zorganizowali ruch Otwieramy Koncerty, który domaga się m.in. tego, aby wydarzenia artystyczne i koncerty mogły odbywać się na takich samych zasadach, co np. mecze piłki nożnej na stadionach wypełnionych publicznością.