Anna Kalczyńska z trójką dzieci - Jankiem, Hanią i Krysią - to gwiazdy nowej "Gali". Kalczyńska, kiedyś dziennikarka informacyjna, od jakiegoś czasu wita nas w porannym programie "Dzień Dobry TVN". Zastąpiła tematykę grubszego kalibru lżejszymi treściami lifestylowymi i w parze z Andrzejem Soltysiłem rozmawia dziś w telewizji z gwiazdami lub solo realizuje ciekawe nagrania poza studiem. Wciąż lubi wyzwania, ale ryzykować zamiast w pracy woli... podczas uprawiania sportu. Sport to jej żywioł, jej tempa nie zwolnił nawet wypadek na nartach. Anna opowiada nam o nim w wywiadzie, jakby wspominała humorystyczną anegdotę. Jednak to nie praca czy pasje są dla Kalczyńskiej najważniejsze, ale rodzina. Jest mamą trójki dzieci, szczęśliwą żoną, kochającą siostrą (ma brata Filipa i siostrę Marię), twierdzi, że z wyglądu i gestów bardziej przypomina swoją mamę, za to choleryczny temperament odziedziczyła po tacie.

Anna Kalczyńska od kilku lat jest aktywna w social mediach, a zwłaszcza na Instagramie. Pokazuje tam zdjęcia ze swoich podróży, sportowych wyzwań, a także trochę "zwykłego życia", czyli na przykład zdjęcia z plaży. Jednak Kalczyńska w kostiumie kąpielowym to widok, który nie każdemu się podoba:

Zdjęcia w kostiumach kąpielowych, które wrzuca Pani na Instagram, nie są obliczone na prowokację?

- Serio, nie widzę w tym żadnej prowokacji. Każda z nas jeździ na wakacje i zdjęcie w kostiumie to nic innego, jak cudowne wspomnienie lata, chociaż spotykam się z zarzutami, że jak to tak, matka i żona, a pokazała ciało?!

Przejaw hejtu czy pruderyjności?

- Według mnie pruderyjności, i to takiej absolutnie passé, bo opartej na prostych skojarzeniach: matce i żonie nie przystoi.

Kobiecie trudniej o akceptację widzów?

- Zdecydowanie. To wynika też pewnie z tego, że więcej rzeczy nam się wytyka, daje mniejszy kredyt zaufania niż mężczyznom. Nie wiem, dlaczego, bo przecież na naszych barkach spoczywa tyle obowiązków, że chociażby z tego powodu powinnyśmy sobie odpuszczać. Tymczasem trzeba być idealną matką, kochanką, żoną i panią z telewizji. Nie ma takich kobiet.

Cały wywiad z Anną Kalczyńską przeczytacie w nowej "Gali", która od 31 lipca jest w sprzedaży. Znajdziecie w niej też piękną rodzinną sesję gwiazdy. Gorąco polecamy!