Anna Lewandowska udzieliła wywiadu serwisowi Sportowe Fakty. W rozmowie zostały poruszone takie kwestie, jak dzieciństwo, rozstanie rodziców trenerki, jej pasja do sportu, a także wysokie zarobki jej i męża. Lewandowska na każde z pytań, nawet te mocno prywatne, odpowiadała ze spokojem i szczerością. Podobnie, gdy dziennikarz zapytał ją o obie ciąże. Trenerka powiedziała m.in., że planowali zostać z mężem rodzicami już rok po ślubie. Jednak ze względu na jej chorobę musieli odczekać zdecydowanie dłużej, niż chcieli. Przy okazji Lewandowska zaznaczyła, jak jej problemy zdrowotne wpływały na Roberta. Gdy byłam chora, Robert nie strzelił gola w 10 meczach z rzędu. I nikt o tym nie wiedział - powiedziała. - Problemy w domu z najbliższą osobą podświadomie wpływają na postawę na boisku. Tymczasem ostatnio Lewandowski gra lepiej niż kiedykolwiek. Niedawno zdobył aż cztery gole w ciągu zaledwie 15 minut! Nie da się nie zauważyć, że rodzinne szczęście sprawia, że Lewandowski radzi sobie doskonale na boisku. Ale Ania wyznaje, że druga ciąża wcale nie była precyzyjnie zaplanowana. Sprawdź NIŻEJ, co powiedziała.

Anna Lewandowska o drugiej ciąży

Lewandowscy, pytani o to, czy pragną powiększenia rodziny, zawsze odpowiadali zgodnie, że tak. Drugie dziecko było ich marzeniem. Jednak nie sądzili, że druga ciąża przydarzy się tak szybko.

Druga ciąża była dla nas radosną niespodzianką - mówi Anna Lewandowska w nowym wywiadzie, - Chcieliśmy jej bardzo, ale odrobinę później. Gdy mówiłam o tym Robertowi, byłam zszokowana, bo przede mną były wrześniowe aktywności. To na pewno nie był "Plan by Ann"!

Trenerka wyjawiła też, że mimo iż pierwszy poród był bardzo trudny i trwał wiele godzin, to drugi raz również chciałaby urodzić dziecko naturalnie.

O tym, że Lewandowska jest w drugiej ciąży, poinformował Robert. Po zdobyciu gola wykonał na boisku tzw. "cieszynkę", obwieszczając tym samym światu, że po raz drugi zostanie ojcem. Para sportowców postanowiła podzielić się z fanami tą radosną wiadomością, choć sami byli zaskoczeni skalą reakcji na pierwszą ciążę. Przypomnijmy, że od jej ogłoszenia o dziecku Lewandowskich mówiło się nawet "royal baby", a twarz trenerki i piłkarza pojawiała się regularnie w tabloidach. Anna sama dziś przyznaje, że po prostu nie mogła uwierzyć w to, co działo się w mediach wokół jej ciąży:

Byłam przerażona. Do tego stopnia, że przez dziesięć dni po urodzinach Klary nie chciałam wrzucić nawet zdjęcia do mediów społecznościowych. W końcu Robert powiedział: "Ania, ludzie się denerwują. Dopytują, czy wszystko jest OK". A ja chciałam być tylko dla moich najbliższych. W domu, z córką. Teraz budzi to u mnie tylko pozytywny uśmiech. Może będzie to nawet w jakimś stopniu fajna pamiątka dla dzieci?

Tym razem, będąc w drugiej ciąży, Lewandowska nie przejmuje się już tak bardzo zainteresowaniem mediów, nie bierze też do siebie złośliwych komentarzy, np. takich, że promuje się na ciąży i za często pokazuje brzuszek. Trenerka podkreśla, że zamknęła się na hejt, ale nie na konstruktywną krytykę - tę zawsze przyjmie z pokorą. Jednak wierni fani zdecydowanie częściej przesyłają jej pozytywną energię i obecnie Anna właśnie na tym się skupia.

ZOBACZ TEŻ: Anna Lewandowska na spotkaniu autorskim. Promowała książkę "Baby by Ann" [WIDEO]

Druga córka bądź pierwszy syn Lewandowskich pojawi się na świecie już wiosną tego roku. Tymczasem, dopóki organizm na to pozwoli, Anna nie zamierza rezygnować ani ze sportowych, ani biznesowych aktywności.

SPRAWDŹ, jak było na premierze kosmetyków Anny Lewandowskiej PHLOV [ZDJĘCIA]