Anna Lewandowska w Dzień Dobry TVN udzieliła bardzo szczerego wywiadu. Trenerka, która rzadko decyduje się na rozmowy z mediami na temat swojego życia osobistego, opowiedziała m.in. o hejcie, z którym ona i jej bliscy mierzą się na co dzień oraz wyznała, jak zamierza z nim walczyć. Żona Roberta Lewandowskiego odniosła się do wydarzeń, które miały miejsce po mundialu i nie do końca udanym występie Polaków. Po tym, jak nasza reprezentacja nie wyszła z grupy, fala hejtu spłynęła nie tylko na zawodników i kapitana drużyny, ale też na Annę Lewandowską. Niektórzy to właśnie żonę Lewego, pod wpływem złości, obwiniali za porażkę Polski na mundialu. To właśnie w tym okresie, para mogła zweryfikować, na kogo naprawdę może liczyć.

Anna Lewandowska w Dzień Dobry TVN

Anna Lewandowska opowiedziała o tym, jak radzi sobie z hejtem. Wyznała, że dojrzała już do tego, aby nie brać do siebie wszystkiego, co pisze się o niej w internecie:

„- Ostatnich kilka miesięcy potwierdziło to u nas, że prawdziwych przyjaciół to my mamy. Działamy w zgodzie z własnym sercem, z pewną pokorą, z dobrocią. Był taki okres w naszym życiu, że rzeczywiście obraz sytuacji nam też pokazał kto jest z nami naprawdę. Ja sobie radzę, ja sobie generalnie radzę, to jest kwestia nastawienia i pewnej dojrzałości.”

Żona Roberta Lewandowskiego zapowiedziała, że w przyszłym roku ruszy z kampanią mającą uświadomić Polaków, jak dużym problemem jest hejt w sieci i jak ważne jest to, aby z nim skutecznie walczyć. Ponadto, Anna Lewandowska wyznała, że swoją córkę Klarę, chce wychować na osobę mającą szacunek do innych:

"- Teraz czuję potrzebę zawalczenia, będę ruszała z kampanią w przyszłym roku. Uważam, że trzeba rozgraniczyć komentowanie, konstruktywną krytykę, od hejtu. Ja mówię o prawdziwym hejcie. Zmaga się z tym wiele osób - codziennie, w pracy, w szkole. Jeśli nasze dzieci mają brać wzór, powiedzieć „Stop, ja nie hejtuję”, to trzeba z tym mocniej ruszyć. Nazwać to po imieniu. Koniec z mową nienawiści, trzeba to zminimalizować. Działamy z moim mężem, będziemy chcieli w tej kampanii coś dobrego zrobić."