Anna Popek dla wielu Polek jest synonimem seksapilu oraz utożsamieniem energii, którą każda kobieta sukcesu ma w sobie. To także kobieta po przejściach, która udowodniła, że z każdej sytuacji można wyjść na prostą. W wywiadzie udzielonemu "Gali" jesienią ubiegłego roku, prezenterka wyznała, że nie ma dobrych rozwodów - U nas też nie było to takie łatwe. Na pewno to decyzja przemyślana i po wielekroć rozważona. Teraz już spokojnie o tym mówimy, ale wtedy było wiele cierpienia, niepewności. Jako Ślązaczka jestem osobą konserwatywną. U mnie w rodzinie nigdy nie było żadnych rozwodów. Byłam pierwsza... - powiedziała. 

Mimo że Anna Popek przeżywa obecnie prawdziwy renesans kariery telewizyjnej, zrezygnowała niedawno z prowadzenia "Pytanie na Śniadanie". W trakcie pożegnania na planie programu nie zabrakło łez wzruszenia, kwiatów oraz ciepłych słów ze strony całej redakcji, w tym partnera prezenterki z programu, Michała Olszańskiego

Niespełna miesiąc po odejściu z redakcji porannego programu, który prowadziła przez 12 lat (!), Anna Popek zdradziła, że przez pracę na jego planie zaniedbała relacje rodzinne - Żyliśmy w rytmie zawodowych poranków. Wieczory, kiedy musiałam czytać dokumentację, iść wcześniej spać i nie mogłam być tak do końca obecna w życiu dzieci, bo miałam nos w komputerze.

Prezenterka przez wiele lat musiała się bardzo pilnować, żeby nie zaspać na nagranie porannego programu Poranki, kiedy bron Boże nie można było zaspać – więc dwa budziki nastawiane starannie co wieczór. Wigilijne świty, kiedy życzyliśmy widzom „Wesołych Świat” i potem pędziliśmy do domów, żeby zdążyć ze wszystkim przed pierwsza gwiazdką. Sylwestry, które kończyłam najdalej po pierwszym noworocznym toaście, bo po porannym programie nie miałam już sił na taniec i na zabawę i po prostu zasypiałam na stojąco.

Anna Popek jest jednak mistrzynią organizacji swojego czasuWstawałam o 5 rano, piłam ciepłą wodę z cytryną (o kawę dbał już Michał i przynosił ją kilka minut przed 7.00 z telewizyjnego bufetu) i wyjeżdżałam z domu. Przez lata wytrenowałam organizm tak, że teraz w ciągu 15 minut potrafię się obudzić, zaparzyć i wypić kawę, umalować się, ubrać i wyjść z domu. Mobilizacja i gotowość do działania w każdej chwili to zasługa „Pytania”.

No cóż, teraz pobudki bladym świtem mogą odejść w zapomnienie, ale Annie z pewnością brakuje doborowego towarzystwa współprowadzących "PnŚ". Jednak czas na nowe wyzwania!

»PRZECZYTAJ TAKŻE: ANNA POPEK Pokazała swoje nowe mieszkanie. Gustowne?

Lubisz Gala.pl? Polub nas na Facebooku!