Anna Wendzikowska rok temu po raz drugi została mamą. Urodziła córkę, Antoninę, na którą wszyscy mówią zdrobniale Tosia. Tym samym mała Kornelka zyskała siostrę. Dziewczynki były zachwycone przyjęciem, jakie w miniony weekend zorganizowała ich mama. A zostało ono wydane, by uczcić roczek Tosi. Na urodzinach nie zabrakło kolorowych balonów, wspaniałych prezentów, uroczego tortu i oczywiście bliskich rodziny Wendzikowskiej. Dziennikarka chętnie dodawała na instastories zdjęcia z córkami oraz ze swoim partnerem, ojcem Tosi, Janem Bazylem. Ostatnio Wendzikowska i Bazyl są nierozłączni. Byli razem m.in. w podróży po Korei Południowej. Kryzys, z którym zmierzyli się po narodzinach Antoniny, a o którym Anna opowiadała nam w wywiadzie w "Gala Studio", tylko umocnił ich uczucie. Dziś tworzą szczęśliwą, czteroosobową rodzinę - Kornelia świetnie dogaduje się z ojczymem i jest bardzo zżyta z młodszą siostrzyczką. Tę więź widać wyraźnie na zdjęciach, jakimi Wendzikowska podzieliła się w niedzielę na Instagramie - zobacz w naszej GALERII.

Ania Wendzikowska pokazuje swoje córki fanom, bo uważa, że stanowią integralną część jej życia. Ukrywanie ich wizerunku byłoby, jej zdaniem, nienaturalne. Z podobnego założenia wychodzą np. Natalia Siwiec, Anna Skura czy małżeństwo Rubików. Ostatnio twarze swoich dzieci ujawnili także Cezary i Edyta Pazurowie. Ale wciąż wiele gwiazd, nie tylko polskich, wybiera ochronę prywatności swoich pociech i decyduje nie pokazywać ich w mediach.