W piątek na Krakowskim Przedmieściu odbył się protest przeciwko decyzji sądu o dwumiesięcznym areszcie dla Margot, stołecznej aktywistki z kolektywu Stop Bzdurom, która podejrzana jest o uszkodzenie furgonetki fundacji pro-life. Po aresztowaniu kobiety doszło do lekkich przepychanek między protestującym a policjantami. W trakcie trwania protestu w obronie aktywistki LGBT według nieoficjalnych danych zatrzymanych zostało ok. 50 osób. 

- W trakcie zatrzymania aktywisty tłum utrudniał działania policjantów. Wobec najbardziej agresywnych osób podejmowane są interwencję. Zero tolerancji dla łamania prawa - czytamy na oficjalnym profilu warszawskiej policji na Twitterze. 

Zatrzymania osób biorących udział w proteście przeciwko aresztowaniu aktywistki LGBT

Jak informuje stołeczna policja zatrzymania to odpowiedź na agresję ze strony protestujących. Jednak uczestnicy protestu także wielokrotnie zwracali uwagę na brutalność funkcjonariuszy, co wynika z nagrań krążących po sieci. Jedno z nich na swoim Instagramie zamieściła zaniepokojona całą sytuacją Karolina Korowin Piotrowska.

- Nie znam Margot. Wiem jednak jedno: trzeba zrobić wszystko, by jej pomóc. Bo dzisiaj ona, jutro każdy z nas. Za flagę. Za torbę. Za całokształt. Chodzi o to, by jej nie skrzywdzono. By dziennikarz TVN 24 w relacji na żywo, nie mówił o niej w homofobiczny sposób. To jest Margot. Nie Michał. Tak chce, by o niej mówiono. Jest wiec Margot. I idzie do aresztu. Jestem przerażona - oznajmiła dziennikarka. 

Poniżej znajdziecie cały wpis Korwin Piotrowskiej oraz nagranie, na którym funkcjonariusze policji stosują przemoc wobec uczestników protestu.

ZOBACZ TAKŻE: Kinga Duda apeluje o szacunek do mniejszości. Ostre reakcje na słowa córki prezydenta

W sobotę na terenie całej Polski odbędą się demonstracje solidarnościowe z zatrzymaną aktywistką LGBT. Protest zaplanowano m.in. w Warszawie. O godz. 18:30 na placu Defilad rozpocznie się manifestacja pod hasłem "Nigdy nie będziesz szła sama!", która została zgłoszona w stołecznym ratuszu.