W programie Azja Express pozostało już tylko 6 par. W zeszłym tygodniu dzięki przebiegłym trikom Renaty Kaczoruk z show pożegnali się Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan, uważani do tej pory za najbardziej charakterystyczny i zabawny duet.

Zobacz: Azja Express Najlepsze teksty uczestników z 4. odcinka. Małgorzata Rozenek znowu zabłysnęła. Już po raz ostatni

O wejście do finałowej trójki, która powalczy o zwycięstwo z Bangkoku cały czas rywalizują m.in. Iza Miko z Leszkiem Stankiem, Hanna Lis z Łukaszem Jemiołem, Pascal Brodnicki z Pawłem Dobrzańskim oraz oczywiście Renata Kaczoruk z Weroniką Budziło. W 5. odcinku wszystkie pary walczyły o przejście do następnego etapu w Laosie. I choć na planie zabrakło Pani Majdan, która była autorką najciekawszych do tej pory tekstów programu, to jednak i tak działo się niemało!

ZOBACZ TEŻ: Ostry konflikt Renaty Kaczoruk z Małgorzatą Rozenek. Będzie proces?

Tym razem uczestnicy AE musieli nauczyć się na pamięć mantry po… laotańsku! Okazało się, że zdobycie transportu jest w Laosie znacznie trudniejsze niż w Wietnamie, a porozumienie się z lokalsami w ich języku graniczy z cudem!

Zobacz: Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan  w identycznych koszulkach reklamują kolejny odcinek "Azja Express": Będzie pot i łzy, nie będzie krwi

W trakcie oglądania 5. odcinka show udało nam się usłyszeć kilka intrygujących tekstów. Kto tym razem był ich autorami?

„Oni są tacy sami!” - narzekała Hania widząc laotańskich mnichów, wszystkich niemal identycznych.

„Nam nie zależy na tych amuletach, tylko na zabawie.” - wyznał Leszek, po tym jak przegrał kolejną konkurencję z Michałem i Ludwikiem.

„Nie no, fajnie jest mieć trochę żelaza, którego nie da się wymienić na pieniądze w żadnym kraju.” - skomentował za to Ludwik.

„On mówi, że mamy problemy z transportem przez mój amerykański akcent. A, czyli to moja wina?” – pytała retorycznie Iza Miko, jak zwykle cała w emocjach.

„Ty za to jesteś wyluzowana, no przestań!” - odciął się jej Leszek Stanek.

„Ja nie lubię spać sama, to by było przykre…” – skomentowała Hanna Lis, kiedy okazało się, że nie może spać z Łukaszem Jemiołem w jednym pokoju.

„Ja raczej nie chcę tu jeść. Chyba słyszałam wycie psa...” - wyznała zaniepokojona Weronika Budziło, kiedy z Renatą Kaczoruk szukały noclegu i posiłku.

„Podziwiam Hankę i Łukasza, bo oni są tacy fancy-szmancy, a tu - wiesz, śpią w takich miejscach różnych.” - zwierzył się Leszek Izie w autobusie, wiozącym ich już na metę.

„To się toczy jak toczy, kamera jest świadkiem.” - skomentował Łukasz Jemioł fakt, że wraz z Hanią Lis jako pierwsi dotarli na metę.

Zdaje się, że suma summarum najzabawniejszym tekstem obcinka było wyznanie Hani Lis:

„Jesteśmy nieumyci. Bardzo wybitnie nieumyci!”

To chyba jednak wciąż za mało, żeby powiedzieć, że show było tak samo zabawne, jak w zeszłym tygodniu. Nie macie takiego wrażenia? Też tęsknicie za przebojowym teamem Pani i Pana Majdan?

Więcej wyznań i komentarzy uczestników z 5. odcinka Azja Express znajdziecie w naszej GALERII ;-)