Najnowszy odcinek spektakularnego show TVN Azja Express już za nami. Ten epizod rozpoczął się na mecie poprzedniego, w Thakhek. Uczestnicy mieli tym razem do pokonania 75 kilometrów do Kangkabao. Po drodze musieli wypełnić kolejną karkołomną misję, która polegała m.in. odwiedzeniu salonu fryzjerskiego, jeździe ciągnikiem, pracy w roli kelnera w lokalnej restauracji i wymienianiu się spodniami z miejscowymi. To ostatnie wyzwanie spowodowało uczestnikom show dużo trudności, ale i śmiechu.

POLECAMY: AZJA EXPRESS już bez Małgorzaty Rozenek. Najciekawsze odzywki uczestników programu!

Największymi zaskoczeniami w show było to, że mimo bohaterskiej postawy odpadli z niego Hanna Lis i Łukasz Jemioł. Choć słowo odpadli jest tu nie do końca trafne. Para po wielu wcześniejszych wątpliwościach, którymi dzielili się z widzami, zdecydowała się zrezygnować z dalszego udziału w show. Dlaczego?

Jak można było zobaczyć na końcu wczorajszego odcinka, Łukasz Jemioł zasłabł i jego partnerka z programu Hanna Lis podjęła odważną decyzję o wycofaniu się z wyścigu. Stało się to w momencie, w którym para wyprodukowała już zlecone im przez Pascala piętnaście butelek laotańskiej whisky.

ZOBACZ TEŻ: RENATA KACZORUK O MAŁGORZACIE ROZENEK: Nie mieszaj mnie w swoje medialne intrygi!

Pascal i jego partner tłumaczyli przed kamerą, że wybrali do tego zadania Hannę i Łukasza, bo uznali ich za najsilniejszą parę z całej grupy. Zupełnie inne spojrzenie na tę kwestię miała jednak Hanna Lis, o czym poinformowała w dzisiejszym Dzień dobry TVN:

Łukasz na początku trochę się zmroził. To była pierwsza noc, którą spędziliśmy w klimatyzowanym pomieszczeniu. Obudził się z gorączką. Tak, mieliśmy żal o te 15 butelek, bo wszyscy wiedzieli, że Łukasz jest niedysponowany. Nie wiem, jak to się stało, że Pascal nie wiedział… Załatwiła nas po prostu whisky. Alkohol szkodzi zdrowiu!

Przez niedyspozycję projektanta para miała duży problem z napojeniem alkoholem przechodniów, choć takie właśnie było postawione przed nimi zadanie. Finalnie Lis, widząc, że Łukasz słania się na nogach, zrezygnowała z dalszej rywalizacji i wezwała lekarza. Projektant też trafił do szpitala z podejrzeniem malarii. Na szczęście okazało się, że choroby u niego nie zdiagnozowano.

ZOBACZ: ŁUKASZ JEMIOŁ grozi sądem swoim hejterom! 

Odpadniecie z show najbardziej „luksusowej” pary nie było jednym zaskoczeniem odcinka. Z racji na jego „alkoholowy” temat, podczas nagrań doszło też do bardzo szczerszego wyznania. Padło ono z ust Michała Żurawskiego.

Aktor wyznał przed kamerą, że miał problem z alkoholem, podobnie jak jego kompan Ludwik. Aktor twierdzi, że w jego zawodzie łatwo można się uzależnić od używek, jednak dzięki rodzinie, a przede wszystkim żonie, Romie Gąsiorowskiej, udało mu się pokonać nałóg:

Prawie od 3 lat nie dotykam nic związanego z alkoholem, na to miała wpływ rodzina, żona, wszyscy dookoła, którzy znali mój poprzedni tryb życia. Gdyby ten program był kręcony parę lat temu, miałbym piersiówkę w kieszeni i biegalibyśmy po dachach lub dawno byliśmy w domu. To jest bardzo kuszące i wolne zawody skłaniają ku temu, że można sobie od rana do wieczora z tym razem żyć. Powiedziałem jednak "dość", właściwie nie ja, a moja żona, mnie z tego wyciągnęła i uzmysłowiła mi, że jest to po prostu problem

Jak widać, program Azja Express z odcinka na odcinek przynosi coraz to nowe rozwiązania i niespodzianki. Wygląda na to, że szefostwo TVN wiedziało, w jaki format zainwestować w tym sezonie.

Jak sytuacja rozwinie się w kolejnych odcinkach? Już nie możemy się ich doczekać!