Beata Kozidrak od początku tego roku zaskakuje swoich fanów oraz media. Wszystko zaczęło się jeszcze rok temu, gdy plotkowano, że jej wyprowadzka z willi pod Lublinem do Warszawy była oznaką poważnego kryzysu, przez jaki przechodziło małżeństwo wokalistki Bajmu z Andrzejem Pietrasem. Jednak początkowo oboje wszystkiemu zaprzeczali. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Beata Kozidrak wyprowadziła się z domu?!

Dopiero w maju tego roku okazało się, że salonowe plotki mają wiele wspólnego z prawdą. Beata Kozidrak złożyła w lubelskim sądzie pozew o rozwód. Uzyskała go 8 lipca tego roku. Rozprawa trwała zaledwie 10 minut, nie stawił się na niej mąż gwiazdy.

Wcześniej wokalistka Bajmu zdradziła, że zarówno ona, jak i jej mąż mają nowych partnerów. Wywołało to falę spekulacji. Wszyscy zadawali sobie pytanie, kim jest nowy mężczyzna u boku Beaty Kozidrak. Rąbka tajemnicy piosenkarka uchyliła w najnowszym wywiadzie.

Mężczyzna z krwi i kości. To chyba widać. Jestem uśmiechnięta i zakochana. Nie narzekam na brak zainteresowania, ale jestem ostrożna. Mężczyzna, który jest obok mnie, musi być mądry i wziąć na barki ciężar mojej popularności. Spotykam się z jakimś dziennikarzem w kawiarni i od razu są newsy, że to moja nowa miłość. Jestem do tego przyzwyczajona, ale nie każdy to udźwignie - przekonuje Kozidrak w Pani.

Dodaje także, że dzięki nowemu uczuciu nabrała na nowo sił i chęci do pracy.

Nowa miłość dała mi ogromną energię. Nie chciałam z niej rezygnować. W związku cenię sobie partnerstwo, tolerancję, przyjaźń. Cenię też pewność siebie i, paradoksalnie, wrażliwość. Niektórzy mężczyźni myślą, że trzeba mnie nosić na rękach, że otacza mnie tłum kucharzy, ochroniarzy i innych ludzi, którzy spełniają moje zachcianki. Są w błędzie, bo kiedy przyjeżdżam do domu, to jestem kobietą, która chce się przytulić do mężczyzny i zrobić mu kolację - zapewnia wokalistka Bajmu.

I idzie o krok dalej zapewniając, że ma wiele talentów pozamuzycznych.

Lubię gotować, jeśli mam dla kogo. Obiad, kolację. Mogę też zrobić striptiz, dlaczego nie? Ale zapewniam, że też miałabym wymagania. Musi być równowaga. Na pewno nie powiększyłabym sobie piersi, bo on powiedział: "O, ta Krystyna to ma większy biust". Ja na początku zmian, na które się zdecydowałam, powiedziałam sobie: robię to dla siebie. I tego należy się trzymać. Nie zaniedbywać swoich pasji, mieć własne pieniądze. To daje siłę i wolność - przekonuje żarliwie.

Jednak - jak się okazuje - gwiazda ma uraz do formalizacji związków. Na pytanie o ślub odpowiedziała bez wahania:

Na pewno nie! Po co? Małżeństwo nie jest mi już do niczego potrzebne - ucina stanowczo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Beata Kozidrak emanuje seksapilem u boku nowego mężczyzny. Zobacz jej niesamowitą przemianę [ZDJĘCIA]