Beata Tadla doszła do finału 8. edycji show „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. Jak się jednak okazuje, na początku nagrań do programu finał nawet się jej nie marzył. Co więcej, dość poważnie myślała o tym, żeby rozstać się z programem i poddać już na samym jego początku. Dlaczego?

„Chciałam zrezygnować po pierwszym tańcu w programie. Nie chciałam być oceniania przez pryzmat moich osobistych doświadczeń. Z drugiej strony taki ruch byłby krzywdzący dla Janka, który od samego początku był dla mnie wsparciem i źródłem tanecznych inspiracji” – zdradza dziś Beata Tadla.

ZOBACZ: TANIEC Z GWIAZDAMI 2018 PÓŁFINAŁ Kto odpadł? Kto w finale?

Beata Tadla utrzymuje, że największą nagrodą dla niej jest wsparcie widzów, które otrzymała podczas udziału w show:

„Nie spodziewałam się, że taniec może wywoływać wśród widzów takie emocje, a czytam o nich w  listach, które otrzymałam. Były tam i radość i wzruszenie i łzy. Prócz wyrazów wsparcia i sympatii to właśnie ten fakt jest dla mnie największą nagrodą za udział w programie!” – podsumowała Beata Tadla.

Czy mimo swojej pierwotnej niechęci do dalszego udziału w programie, Beacie Tadli uda się wygrać taneczne show? Finał „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” już w piątek 11 maja 2018 o 20.00. Będzie trzymać kciuki za Beatę Tadlę i wysyłać na nią smsy? A może na jej rywalkę, Kasię Dziurską i jej partnera, Tomka Baranowskiego?