Jak podał dziennik „Super Express”, Beata Tyszkiewicz przeszła w tym tygodniu zabieg udrożnienia tętnicy wieńcowej. To właśnie z tego powodu zabrakło jej na pogrzebie jej przyjaciela, Zbigniewa Wodeckiego, który odbył się we wtorek, 30 maja. Gwiazdą opiekuje się córka, Karolina Wajda, którą aktorka ma z wybitnym reżyserem – zmarłym w zeszłym roku Andrzejem Wajdą. W jakiej kondycji jest aktorka?

ZOBACZ: MICHAŁ SZPAK Jak wspomina Zbigniewa Wodeckiego? „Posiadał niezwykłą energię. To była energia Słońca!” [WIDEO]

Beata Tyszkiewicz najwyraźniej jest już w całkiem dobrym stanie. Po zabiegu udało się jej nawet porozmawiać z „Super Expressem”. W krótkiej rozmowie z dziennikarzem gazety przyznała, że czuje się już dobrze i ma nadzieję, że po weekendzie opuści szpital. Co dokładne mówiła?

„Wszystko jest jak najlepiej. Po weekendzie będę w domu. Przesyłam serdeczności.”

Skąd ten nagły kryzys zdrowotny u Pani Beaty? Nie jest tajemnicą, że aktorka od lat ma wielkie i poważne uzależnienie... Jej wielkim nałogiem są papierosy i to one mogły być główną przyczyną zawału.

Za szybki powrót aktorki do zdrowia kciuki trzymają jej przyjaciele, z którymi przez ostatnie lata miała okazję pracować przy formacie „Taniec z Gwiazdami”. Życzenia rychłego powrotu do zdrowia wysłał jej m.in. prowadzący show Krzysztof Ibisz. Co napisał prezenter?

„Pani Beato, trzymamy kciuki za Pani szybki powrót do zdrowia. Jest Pani nam potrzebna ze swoją mądrością, humorem i najprawdziwszą KLASĄ. Kochamy Panią!”

Gala.pl przyłącza się do tego podsumowania i życzy Pani Beacie jak najszybszego powrotu do zdrowi i pełnej sprawności!