Ben Affleck jest jednym z najbardziej znanych hollywoodzkich aktorów, który przyznał się do uzależnienia od alkoholu. Jego walka z nałogiem toczy się na oczach świata, czego gwiazdor ma świadomość i nie próbuje udawać, że radzi sobie z nią doskonale. Zanim Affleck popadł w alkoholizm wiódł - przynajmniej pozornie - wspaniałe życie. Z ukochaną żoną Jennifer Garner doczekał się trójki dzieci: Violet, Seraphiny i Samuela.

Ben Affleck o rozpadzie małżeństwa

Aktor postanowił zwierzyć się dziennikarzowi "New York Times" i wrócił do czasu, w którym jego związek z Jennifer Garner przygasał:

Długo piłem stosunkowo normalnie. Zacząłem pić coraz więcej, gdy moje małżeństwo się rozpadało. To był 2015, 2016 rok. Moje picie oczywiście spowodowało więcej problemów małżeńskich. Najbardziej w życiu żałuję rozwodu. Wstyd jest naprawdę toksyczny. Nie ma pozytywnego produktu ubocznego wstydu. To tylko trwanie w toksycznym, ohydnym poczuciu niskiej samooceny i nienawiści do siebie - wyznał aktor.

Obsesja na punkcie niepowodzeń - nawrotów - i biczowanie się nie jest szczególnie zdrowe. Z pewnością popełniłem błędy. Z pewnością zrobiłem rzeczy, których żałuję. Ale musisz podnieść się, uczyć się z tego, dowiedzieć się więcej, spróbować iść do przodu - dodał.

Ben Affleck o alkoholiźmie

Gwiazdor w sierpniu 2018 roku trafił na terapię. Zawiozła go na nią właśnie Jen. Teraz, po kilkunastu miesiącach, Affleck potrafi spojrzeć na swoje picie z dystansu:

Starasz się polepszyć sobie nastrój poprzez jedzenie, picie, seks, hazard czy zakupy, ale jednocześnie ostatecznie to tylko pogarsza twój stan. Pomimo tego brniesz w to dalej, aby wyzbyć się dyskomfortu. Wtedy zaczyna się prawdziwy ból. Wpadasz w wir, którego nie możesz zatrzymać. To właśnie mi się przytrafiło - wyznał.

Ben Affleck o #MeToo

"New York Times" przypomniał też wcześniejszą rozmowę z Benem, podczas której ten  odniósł się do wydarzeń z 2003 roku, gdy zarzucano mu "obmacywanie" prezenterki amerykańskiego talk - show:

Zachowałem się wtedy nieodpowiednio i szczerze za to przepraszam - podkreślał wtedy.