Beyonce na okładce Vogue. Piosenkarka została gwiazdą wrześniowego numeru magazynu, który jest najważniejszym wydaniem w roku. Ale to nie jedyny zaszczyt, którego dostąpiła. Anna Wintour, czyli redaktor naczelna pisma, pozwoliła Beyonce wybrać fotografa, który wykonał zdjęcia do sesji. Tym sposobem, autorem okładki Vogue US został 23-letni Tyler Mitchell, co uczyniło go pierwszym ciemnoskórym fotografem w 126-letniej historii magazynu(!). Mówiło się, że to ostatni numer amerykańskiego Vogue, który wyjdzie pod redakcją Anny Wintour - plotki głosiły, że naczelna "biblii mody" tuż po premierze The September Issue, ogłosi informację o swoim odejściu. Jakiś czas temu wydawnictwo Conde Nast zdementowało jednak te doniesienia. Cóż, gdyby jednak miał to być ostatni Vogue Wintour, to naszym zdaniem nie mogłaby wybrać lepszej gwiazdy na swoją pożegnalną okładkę! Ale zdjęcia to nie wszystko. Beyonce pierwszy raz tak szczerze mówi o ciąży i porodzie. Fragmenty wywiadu PONIŻEJ.

Beyonce na okładce amerykańskiego VOGUE

Beyonce w Vogue US nie udzieliła klasycznego wywiadu, ale napisała esej, w którym opowiedziała o trudach macierzyństwa, nieidealnej figurze po porodzie i o presji bycia idealnym, jaką wywierają na młodych ludziach media społecznościowe. Wokalistka przyznała, że będąc w ciąży z bliźniakami, ważyła niemal 100 kilogramów oraz cierpiała na toksemię:

Ważyłam 100 kilogramów w dniu, w którym urodzili się Rumi i Sir. Byłam spuchnięta od toksemii i leżałam w łóżku przez ponad miesiąc. Moje zdrowie i zdrowie moich dzieci były w niebezpieczeństwie, więc lekarze zdecydowali się na cesarskie cięcie.

Beyonce szczerze przyznała, że nie odzyskała formy sprzed ciąży i wcale nie ma zamiaru. Nie interesuje jej presja społeczeństwa, które wymaga od niej bycia perfekcyjną:

Po dziś dzień moje ręce, ramiona, piersi i uda są pełniejsze. Mam ciążowy wałek na brzuchu i nie spieszy mi się, żeby się go pozbyć. Kiedy będę potrzebowała zrobić mięśnie na brzuchu, będę trenować i pracować tak długo, dopóki tego nie osiągnę. Ale teraz moje wałki i ja czujemy, że tak ma być.

 

Wokalistka powiedziała również, że zamierza wychować swoje córki tak, aby wierzyły, że wszystko jest możliwe i mogą osiągnąć, co tylko chcą, a synowi przekazać wartości, których brakuje mężczyznom w dzisiejszych czasach:

Jestem matką dwóch córek i ważne jest dla mnie, aby widziały siebie w książkach, filmach i na wybiegach. To dla mnie ważne, żeby postrzegały siebie jako potencjalnych dyrektorów generalnych, jako szefów, i żeby wiedziały, że mogą napisać scenariusz dla własnego życia. Nie muszą wpisywać się w normy lub pasować do konkretnej kategorii. Nie muszą być poprawne politycznie, o ile są autentyczne, pełne szacunku, współczujące i empatyczne. Mogą odkrywać każdą religię, zakochać się w każdej rasie i kochać, kogo chcą.

Chcę tego samego dla mojego syna - kontynuuje Beyonce w Vogue US. - Chcę, żeby wiedział, że może być silny i odważny, ale może też być wrażliwy i uprzejmy. Chcę, aby mój syn miał wysoki emocjonalny iloraz inteligencji i był troskliwy, prawdomówny, uczciwy. To wszystko, czego kobieta chce od mężczyzny, a czego nie uczymy naszych chłopców.

Zdjęcia Beyonce w Vogue US obejrzycie w naszej GALERII -->