W latach 80. i 90. Bill Cosby był jedną z największych gwiazd amerykańskiej telewizji. Komik bawił całe pokolenia widzów, a hitowy serial „The Bill Cosby Show” przyciągał przed telewizory rekordową widownię. 82-letni dziś Cosby stracił jednak wszystko, co wypracował sobie przez lata kariery. Rozwój ruchu #MeToo spowodował, że mrocznej stronie życia w Hollywood zaczęto przyglądać się uważniej. Na tyle, iż padły pierwsze oskarżenia wobec dotychczas nietykalnych gwiazd.

 

Historia Andrei Constand

Proces przeciwko Cosby’emu z powództwa Andrei Constand rozpoczął się w 2015 roku. Pracownica uniwersytetu oskarżyła gwiazdora o molestowanie seksualne. Constand twierdziła, że nim doszło do stosunku między nią a aktorem, Cosby odurzył ją. Później miało dojść do nadużyć ze strony Cosby’ego.

Kobieta konsekwentnie walczyła o swoją prawdę, choć w trakcie walki Constand z Cosbym wyszło na jaw, że Andrea miała przyjąć od aktora w 2006 roku pokaźną sumę w zamian za milczenie w sprawie zajścia. Po trzech latach sądowych batalii Bill Cosby 26 kwietnia 2018 roku usłyszał wyrok skazujący.

 

#MeToo a sprawa Cosby’ego

Andrea Constand zapoczątkowała sądową walkę z hollywoodzkim gwiazdorem, jednak nie miała być jedyną kobietą oskarżającą go o molestowanie seksualne. Na przestrzeni zaledwie kilku lat można było usłyszeć o ponad 60 kobietach, które twierdzą, że Cosby miał je napastować. Niewątpliwie proces Constand dowiódł, że ruch zapoczątkowany w sieci pod hasłem #MeToo mógł doprowadzić do konsekwencji prawnych. I właśnie tak się stało, co nie podoba się skazanemu. Na tyle, by odwołać się od wyroku.

 

 

Bill Cosby „pozbawiony prawa do sprawiedliwego procesu”?

Jak dowiedział się Radar Online, Bill Cosby postanowił odwołać się od wyroku argumentując, iż został on wydany „na fali histerii związanej z ruchem #MeToo”. W oświadczeniu prawnika Cosby’ego czytamy:

Zespół prawny współpracujący z Panem Cosbym postanowił złożyć petycję w Sądzie Najwyższym w Pensylwanii oczekując ponownego przyjrzenia się jego sprawie w związku z wpływem, jaki miała histeria wywołana ruchem Me Too na sytuację w naszym wymiarze sprawiedliwości. Pan Cosby został pozbawiony swojego najświętszego prawa do sprawiedliwego procesu iv domniemania niewinności w związku z dopuszczeniem do ławy przysięgłych przestarzałych i niepotwierdzonych zeznań kobiet.

Dodajmy, że w wyroku podtrzymującym wyrok niższej instancji sędziowe stwierdzili, iż zeznania kobiet stanowią „unikalny podręcznik dotyczący napaści na tle seksualnym”.