W poniedziałek w nowojorskim sądzie zapadł wyrok, zgodnie z którym Harvey Weinstein jest winien napaści seksualnej pierwszego stopnia oraz gwałtu trzeciego stopnia. Nie wiadomo jeszcze, ile czasu producent spędzi za kratkami. Grozi mu łącznie nawet 29 lat więzienia, nie wspominając o toczących się równolegle pozostałych sprawach przeciwko niemu.

Tymczasem głos w sprawie decyzji sądu postanowił zabrać inny skazany za molestowanie seksualne gwiazdor - Bill Cosby. Aktor staje w obronie Weinsteina.

Bill Cosby broni Harveya Weinsteina

Cosby już wcześniej wypowiadał się na temat - jego zdaniem - szkodliwego wpływu ruchu #MeToo na decyzje sądów w podobnych sprawach. Twierdzi, że presja społeczna, nacisk mediów i "łatwość" rzucania oskarżeń zaburzają ogląd Ławy Przysięgłych na sprawę.

To szokujące nie tylko dlatego, że ławnicy nie byli izolowani, co dawało im dostęp do relacji medialnych i współczucia opinii publicznej. Niemożliwe, że ktokolwiek uwierzyłby, że pan Weinstein otrzyma szansę na sprawiedliwy i bezstronny proces - czytamy w oświadczeniu, które pojawiło się na profilu Cosby'ego. Oto pytanie, które powinno teraz prześladować wszystkich Amerykanów, a w szczególności sławnych i zamożnych mężczyzn. Dokąd mamy się udać, żeby w tym kraju znaleźć sprawiedliwe i bezstronne sądy?

Bill Cosby i Harvey Weinstein skazani

Przypomnijmy, że komik został skazany za molestowanie seksualne kobiet i nieletnich. Ponieważ wiele spraw z Cosbym w roli oskarżonego uległo przedawnieniu, z 30 lat więzienia, które groziło mu początkowo, potencjalnych lat odsiadki zostało mu maksymalnie 10. Z kolei Weinstein może spodziewać się nawet kilkudziesięciu lat za kratami.