Smutna wiadomość dotarła do nas zza oceanu. W wieku 81 lat zmarł jeden z największych gwiazdorów muzyki amerykańskiej lat 70., Bill Withers. O śmierci wokalisty poinformowali jego najbliżsi. - Jesteśmy zdruzgotani utratą naszego ukochanego, oddanego męża i ojca. W tym trudnym czasie modlimy się, by jego muzyka przynosiła ukojenie i rozrywkę, a fani trzymali się blisko swoich ukochanych - możemy przeczytać w wydanym przez rodzinę Withersa oświadczeniu. Według agencji Associated Press, przyczyną zgonu muzyka były problemy z sercem. 

O śmierci muzyka nie zapominają jego koledzy z branży. "Moi bracia... brak słów..." - takimi słowami w specjalnym poście zmarłego Withersa oraz inne wielkie gwiazdy muzyki, które ostatnio odeszły, wspomniał legendarny Quincy Jones. Nie zapomniał też o wybitnym polskim kompozytorze - Krzysztofie Pendereckim.Przypomnijmy - polski dyrygent zmarł przed tygodniem w wieku 86 lat. 

Bill Withers - kim był?

Bill Withers urodził się 4 lipca 1938 roku w Slab Fork we wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Tam rownież dorastał. Później, na 9 lat wstąpił do Amerykańskiej Marynarki Wojennej. Karierę muzyczną rozpoczął wówczas, kiedy na stałe zamieszkał w Los Angeles. Pierwszy album zatytułowany "Just As I Am", na którym znalazł się jego największy przebój "Ain't No Sunshine" wydał w 1971 roku. Muzyk trzykrotnie otrzymywał nagrodę Grammy. Do 1985 roku artysta nagrał jeszcze 8 albumów. Pięć lat temu nazwisko Withersa pojawiło się w Rock and Roll Hall of Fame, muzeum honorującym osoby związanem z rockiem. 

Bill Withers - żona, dzieci

Prywatnie Bill Withers był dwukrotnie żonaty. Pierwszy związek muzyka z Denisę Nicholas przetrwał zaledwie rok. Natomiast drugą żoną amerykańskiego gwiazdora muzyki była Marcia Johnson, z którą miał dwójkę dzieci - córkę Kori i syna Todda.

ZOBACZ TAKŻE: Grzegorz Czepułkowski zmarł podczas spaceru z dziećmi. Znamy prawdopodobną przyczynę śmierci aktora