Wczoraj na antenie TVP miała miejsce premiera filmu "Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego o aferze pedofilskiej w sopockiej Zatoce Sztuki. Dokument był reklamowany jako odpowiedź na film braci Sekielskich o pedofilii w kościele. Mogliśmy zobaczyć w nim zdjęcia m.in. Borysa Szyca, Kuby Wojewódzkiego, Natalii Siwiec, czy Radosława Majdana sugerujące, jakoby wymienione osoby wiedziały o wykorzystywaniu nieletnich dziewczyn przez Krystiana W. ps. Krystek. Niektóre osoby publiczne wymienione w reportażu zapowiedziały już wejście na drogę sądową z Latkowskim i Telewizją Polską.

Blanka Lipińska skomentowała film "Nic się nie stało"

Do filmu "Nic się nie stało" postanowiła odnieść się dziś Blanka Lipińska, której wizerunek również wykorzystano.

- Oglądałam reportaż pana Latkowskiego. Mój wizerunek, jak i wizerunek innych osób publicznych został użyty w nim tylko po to, abyście spojrzeli na ten dokument. Zwróćcie uwagę na to, że te zdjęcia nic tam nie wnoszą. I to się nazywa manipulacja. Chciałabym powiedzieć, że ja nigdy nie ukrywałam moich konotacji z Zatoką Sztuki, bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym miała, to raczej na mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis, że byłam menedżerem klubów nocnych. Każdy ma jakąś pracę.- wyznała na swoim Instagramie.

Lipińska stwierdziła, że wykorzystanie jej wizerunku, podobnie jak Natalii Siwiec, miał jedynie na celu promocję filmu i zachęcenie do oglądania.

- Chciałabym tylko powiedzieć, że wtedy nie byłam celebrytką, ale teraz jestem i się "klikam". Co wniosło tam moje zdjęcie do tego materiału? Nic. Co wniosło zdjęcie Natalii Siwiec? Nic. Ale dzięki temu Wasze oczy zostały na niego skierowane.

Blanka Lipińska o swoich powiązaniach z Zatoką Sztuki

Autorka "365 dni" dodała również, że tragiczne wydarzenia, o których jest mowa w filmie, miały miejsce przed jej przeprowadzką do Sopotu.

- Panie Latkowski, nie mam panu nic do powiedzenia w tej sprawie. Ja nic nie wiem, więc co mam panu powiedzieć? Wszystkie rzeczy, o których była mowa w tym reportażu, samobójstwo tej dziewczynki miało miejsce w marcu 2015 roku, a ja przeprowadziłam się do Sopotu w lipcu 2015 roku.

ZOBACZ TEŻ: "NIC SIĘ NIE STAŁO". Są oświadczenia Wojewódzkiego, Majdana i Siwiec