Blanka Lipińska odnosi się do kontrowersji wokół jej ostatniej wypowiedzi na temat radzenia sobie z obniżonym nastrojem. Jak informowaliśmy was dzisiaj po południu, twórczyni erotycznych bestsellerów została skrytykowana przez terapeutów za to, że reklamując na swoim instagramowym profilu suplementy diety na dobre samopoczucie, rzekomo odradza swoim fanom uczęszczanie na terapię.

ZOBACZ: Blanka Lipińska tłumaczy się psychologom z polecania suplementu na poprawę nastroju: "Nie odradzam terapii"

Na tym jednak się nie skończyło. O wypowiedzi autorki "365 dni" zrobiło się na tyle głośno w sieci, że sprawę zaczęli komentować różni dziennikarze i aktywiści. Blanka Lipińska w przesłanym w niedzielę do naszej redakcji komentarzu ustosunkowała się do głosów ostrej krytyki i jeszcze raz wyjaśniła swoje intencje.

Blanka Lipińska odpowiada na krytykę jej wypowiedzi o suplemencie diety

- Od zawsze staram się wspierać kobiety i zagrzewać je do walki o siebie i niezależność, która zapewni im poczucie bezpieczeństwa. Ostatnio po założeniu aparatu na zęby, spotkałam się z falą hejtu na temat mojego wyglądu, spowodowanego leczeniem. Podzieliłam się tym z fanami i okazało się, że wiele kobiet cierpi z powodu opinii na temat swojego fizis. Otrzymałam setki smutnych wiadomości, na które postanowiłam odpowiedzieć. Jestem zadaniowcem i w takich sytuacjach poszukuje rozwiązania, a nie snuje opowieści - czytamy w oświadczeniu Blanki Lipińskiej dla Gala.pl.

Gwiazda zwraca uwagę na to, że w jej wypowiedzi nie było mowy o tym, że suplement diety może zastąpić leki na depresję czy profesjonalną terapię.

- W story, które wzbudziło tyle kontrowersji opowiedziałam o tym jak ważna jest suplementacja i odpowiednie odżywianie, jak ważne jest dbanie o siebie od środka. Wielokrotnie podkreślając, że to o czym mówię to nie leki, tylko suplementy. Nie użyłam w swojej wypowiedzi słowa "depresja" albo "leczenie", a jedynie "wspomaganie" czy "dbanie" - wyjaśnia.

Autorka erotyków zaznacza, że stwierdzenie na temat skuteczności preparatu w walce ze stanami depresyjnymi nie padło z jej ust, a było prywatną opinią jednej z jej obserwatorek.

- Posłużyłam się także screenem wiadomości nadesłanej przez fankę, która bardzo chwaliła działanie suplementu. Zawsze tak robię ponieważ opinia moich fanów jest dla mnie niezwykle ważna. Podkreśliłam też, że to tylko pierwszy, niezwykle mały krok i czeka je praca, ale od czegoś trzeba zacząć. W kolejnej wypowiedzi polecałam terapie, przyznając jednocześnie, że sama z takowej korzystam - tłumaczy.

Lipińska zdecydowała się jednak przeprosić wszystkich, którzy poczuli się urażeni jej słowami na temat polecanych przez nią metod radzenia sobie z obniżonym nastrojem.

- Przepraszam osoby, które uraziła moja wypowiedź. Moją intencją było i jest wspieranie kobiet na najróżniejszych płaszczyznach ich życia. Nie bagatelizuję depresji i nie pozwoliłabym sobie rekomendować suplementów zamiast terapii i farmakologii w sytuacjach tego wymagających - dodaje.

Serwis Gala.pl prowadzi kampanię #dbamogłowę, której podstawowym celem jest promowanie profilaktyki dotyczącej zdrowia psychicznego i przede wszystkim sięganie po pomoc profesjonalnych psychoterapeutów, psychologów i psychiatrów.