Blanka Lipińska nie ukrywa, że nie zawsze wyglądała tak dobrze, jak teraz. Autorka erotycznych bestsellerów w ostatnich latach przyznała się m.in. do operacji powiększenia piersi czy wyszczuplenia policzków poprzez redukcję torebki Bichata. Nie jest też tajemnicą, że twórczyni "365 dni" przez wiele lat zmagała się z ostrym trądzikiem. Ostatnio wyznała, że walczyła z nim od 13. do 24. roku życia, aż w końcu zdecydowała się na kurację retinoidami. Przyznała, że choć była ona skuteczna, to niestety odbiła się negatywnie na jej ogólnym zdrowiu.

Mając 24 lata, wzięłam retinoidy, mówiłam już o tym wiele razy. One zniszczyły mi organizm. Naprawdę, to jest straszna kuracja. Gdyby wtedy była jakaś alternatywa, która nie orałaby tak organizmu od środka, to na pewno bym z niej skorzystała - oznajmiła na InstaStory.

Blanka Lipińska o metodach walki z trądzikiem

Lipińska zaznaczyła jednak, że nie jest kompletną przeciwniczką tego typu kuracji przeciwtrądzikowej, ale radzi, aby korzystać z niej dopiero wtedy, gdy nie zadziałają żadne inne metody.

- No ja po retinoidach stałam się np. alergikiem, osłabił mi się wzrok. Ja nie chcę was straszyć, bo pewnie gdybym musiała zrobić tę kurację jeszcze raz, to bym ją zrobiła, ale są w tym momencie alternatywy na to i proponuję wam pochylić się trochę nad tymi alternatywami - dodała.

Autorka "365 dni" opowiedziała, że kilka lat po przejściu kuracji retinoidami, niestety musiała zmierzyć się z nawrotem choroby skóry. Przyznała, że pomógł jej wtedy dostępny bez recepty suplement diety, który zawiera w składzie m.in. skwalen, olej z nasion pszenicy, witaminę E oraz witaminę A.

- Tym z problemami albo tym, którzy chcą się odmładzać, proponuję: zanim sięgniecie po te ostateczne środki, sięgnijcie po suplementację, bo wszystko, co na zewnątrz, zaczyna się od środka - apeluje do swoich obserwatorów.