Blanka Lipińska zalicza się do grona gwiazd show-biznesu, które pozostają w stałym kontakcie ze swoimi fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Autorka "365 dni" ostatnio informuje swoich obserwatorów na Instagramie m.in. o postępach w pracy nad ekranizacją jej drugiej powieści czy urządzaniu nowego mieszkania. Twórczyni serii erotycznych bestsellerów chętnie dzieli się też swoimi sposobami na dobry wygląd i samopoczucie. 

ZOBACZ: Blanka Lipińska zdradziła, jakiego tuszu używa po zdjęciu sztucznych rzęs. Tę maskarę kupisz teraz w promocji

Blanka Lipińska poleca suplement na dobre samopoczucie

W odpowiedzi na liczne wiadomości swoich obserwatorek, które żaliły się jej na temat swojego złego nastroju, Blanka Lipińska postanowiła ostatnio polecić im zdrowe odżywianie i zażywanie konkretnego suplementu diety.

- Życie naprawdę nie musi tak wyglądać, że budzicie się rano i zastanawiacie się, po co macie wstać z łóżka. Też tak kiedyś miałam. Ja sobie poradziłam sama, natomiast w tym momencie jest bardzo dużo rzeczy, które mogą was wspomóc - powiedziała na InstaStory.

- Po to wymyślono te produkt, żeby takim osobom jak wy pomagać. I to pomagać bez recepty, bez psychiatry i tak dalej - oświadczyła.

To jest suplement diety, która pobudza wydzielanie serotoniny i endorfin. To są hormony szczęścia. To nie jest lek - dodała.

Blanka Lipińska odpowiada na krytykę terapeutów

Wypowiedź Blanki Lipińskiej na temat walki ze złym samopoczuciem za pomocą suplementu diety spotkała się sporym odzewem internautów. Jedna z fanek stwierdziła nawet, że reklamowany przez gwiazdę preparat pomógł jej partnerowi poradzić sobie z depresją. Pojawiły się też jednak krytyczne głosy. Autorka erotyków sama odniosła się do nich na swoim profilu.

Napisały do mnie z przerażeniem panie terapeutki, że odradzam terapię. A broń cię Boże! Ja nie odradzam terapii. Ja w ogóle uważam, że terapia to jest coś fantastycznego - wyjaśniła swoje stanowisko.

Blanka wyznała przy okazji, że sama uczęszcza na wizyty do osoby, która pomaga jej radzić sobie z jej zmartwieniami.

- Ja sama mam terapeutkę tzn. taką bardziej przewodniczkę duchową. Chodzę do laski, która nawet nie jest lekarzem, ale to jest cudowne. Zresztą przypominam wam, że ja jestem terapeutą - hipnotyzerem, Harrym Potterem w rozumieniu opinii publicznej - zdradziła.

- Zresztą przypominam wam, że ja jestem terapeutą - hipnotyzerem, Harrym Potterem w rozumieniu opinii publicznej. Ja nigdy w życiu nie odradzałam terapii. Ja jestem wielką fanką chodzenia do bardzo dobrych specjalistów, bo do złych to w ogóle szkoda czasu. Człowiek dowiaduje się wtedy o sobie rzeczy, których by nawet nie przypuszczał, że są w nim. Także jeśli ktoś czuje potrzebę terapii, to ja bardzo zachęcam, a nie odradzam - dodała.

Myślicie, że wyjaśnienia Blanki Lipińskiej usatysfakcjonują terapeutów, którzy odezwali się do niej w sprawie ostatnich wypowiedzi?

ZOBACZ TEŻ: #dbamogłowę - Blanka Lipińska przyłącza się do naszej akcji: "Ostatnio często płaczę"