Blanka Lipińska wybrała się na długo wyczekiwany urlop i obecnie wypoczywa na Malediwach. Cały swój pobyt pokazuje na Instagramie, a ostatnio podzieliła się z fanami relacją z snorkelingu. Autorka "365 dni" opowiedziała, jak podczas podwodnej wyprawy udało jej się zobaczyć rekina oraz płaszczkę. Zaznaczyła jednak wyraźnie, że nie przypatrywała się im zbyt długo, bo nie chciała być "intruzem w oceanie", nawiązując tym samym do zachowania Julii Wieniawy podczas wyjazdu na Zanzibar.

Blanka Lipińska wytyka Julii Wieniawie zdjęcia z rozgwiazdą

- Widziałam rekina. Był ogromny i przerażający, więc szybko od niego uciekłam. Widziałam też płaszczkę, ale od niej również uciekłam, bo wychodzę z założenia, że człowiek jest kompletnym intruzem w świecie zwierząt podwodnych - nie należy ich dotykać, wyciągać z wody. Tym bardziej tak, jak niektórzy wyciągają rozgwiazdy, żeby zrobić im zdjęcie. Przemilczmy. Nasz świat jest tutaj na powierzchni i się nim cieszmy. I tak działamy destrukcyjnie na to, co na powierzchni, więc chociaż dajmy spokój temu, co pod wodą - wyznała rezolutnie Blanka. 

Wygląda na to, że Lipińska miała na myśli głośną aferę z udziałem Julii Wieniawy, która wybuchła w mediach w czasie jej wakacji na Zanzibarze w listopadzie ubiegłego roku. 21-latka postanowiła opublikować zdjęcie z urlopu, a do wykonania fotografii wykorzystała rozgwiazdy, z którymi pozowała m.in. na pośladkach. Fani niemal jednogłośnie skrytykowali ją wtedy za wykorzystywanie żywych stworzeń do "instagramowej zabawy".

Po krytyce z jaką spotkały się jej zdjęcia, Julka usunęła fotografie i tłumaczyła, że jej intencje były czyste, a działania podjęła za zgodą lokalnego przewodnika.