Borys Szyc nie pije alkoholu od 7 lat. W początkowych latach swojej kariery zdarzało mu się jednak przychodzić na plan będąc nietrzeźwym, a za jazdę pod wpływem stracił nawet prawo jazdy. W przezwyciężeniu nałogu pomogła mu dopiero praca na deskach teatru. O swoim uzależnieniu opowiedział w szczerym wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Borys Szyc szczerze o alkoholizmie

Borys Szyc wyznał, że o jego problemach z alkoholem wiedzieli reżyserzy oraz aktorzy, z którymi współpracował na planie filmowym. - Przez te pierwsze lata zdarzyło mi się zagubić. Czasami grałem po alkoholu. Zdarzało się, że trzeba było przerwać zdjęcia, bo nie dawałem rady kręcić. (...) To jest jedno z niebezpieczeństw tego zawodu. Alkohol jest najszybszym środkiem, który zwalnia napięcie. Dopiero potem okazuje się, jakie to jest złudne - powiedział.

ZOBACZ TEŻ: MACIEJ STUHR o problemach z alkoholem: "Aktor po alkoholu robi zdumiewające rzeczy"

- Wchodząc w ten zawód, miałem takie poczucie, żeby się w nim całkowicie zatracić. Dorabiałem sobie filozofię, że chcę być elementem jakiejś bohemy. Jakby mi ktoś dał wehikuł czasu, to najchętniej przeniósłbym się do Krakowa z początku XX wieku.

Aktor nie zatracił się całkowicie w nałogu m.in. dzięki swojemu szacunkowi do teatru.- Teatr zawsze był dla mnie świętością i sprawił, że nie poszedłem w to tango dalej - przyznał.