Borys Szyc w stanowczy sposób odcina się od filmu "Nic się nie stało" i demaskuje kontrowersyjne metody działania reżysera Sylwestra Latkowskiego. 41-letni aktor w czwartek po południu zamieścił na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych oświadczenie w sprawie bezprawnego wykorzystania jego wizerunku w dokumencie na temat afery pedofilnej wokół sopockiego klubu Zatoka Sztuki i operującego tam Krystiana W. ps. Krystek.

Szyc odniósł się także do apelu skierowanego w jego stronę przez Latkowskiego, aby "powiedział, czego był świadkiem", podczas transmitowanej na żywo na antenie TVP1 dyskusji po premierowej emisji filmu. Aktor stanowczo zaprzeczył temu, że posiada jakiekolwiek informacje na temat wydarzeń przedstawionych w filmie "Nic się nie stało".

Zbieram myśli od wczoraj co napisać. Ten poziom manipulacji i kłamstwa jeszcze mnie w życiu nie spotkał. TVP1 wyemitowała wczoraj dzieło dokumentalne Pana Latkowskiego opowiadające o ohydnym procederze, jaki miał miejsce w Zatoce Sztuki w Sopocie.

Zatoka jest powszechnie znanym miejscem w Sopocie. Jadałem tam posiłki i piłem w czasach kiedy jeszcze korzystałem z alkoholu, czyli robiłem to, co wszyscy inni. Po informacji o zarzutach wobec właściciela i innych osób stanąłem razem z prezydentem Jackiem Karnowskim w jednym rzędzie, domagając się wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości dla ofiar, bo to one są tu najważniejsze - zaczął swój wpis Szyc.

Aktor wypomniał także reżyserowi jego kryminalną przeszłość.

Powszechnie wiadomo, że został Pan skazany na 2 lata i 3 miesiące więzienia za wymuszenie rozbójnicze. Był Pan ten też poszukiwany listem gończym w związku ze sprawą podwójnego zabójstwa. I to są fakty - napisał.

Borys Szyc zapowiada skierować pozew do sądu przeciwko Latkowskiemu. Z pełną treścią jego wpisu na ten temat możecie się zapoznać poniżej.

Borys Szyc pokazał wiadomości od Latkowskiego

Borys Szyc zaprezentował także na swoim profilu na Instagramie przesyłane mu przez wiele miesięcy wiadomości od Sylwestra Latkowskiego, z których wynika, że reżyser w bardzo agresywny i uporczywy domagał się od aktora informacji na temat brutalnej afery kryminalnej w Zatoce Sztuki.

Pan Latkowski zaczął mnie atakować swoimi wiadomościami w lipcu 2019. Koniecznie chciał, żebym mu powiedział coś sensacyjnego, bo przecież jak tam chlałem, to na pewno "coś" wiem. Coś. Sam nie mógł określić co. "Ale na pewno wiem". Najpierw prosił, potem chciał się bratać, przyznał do swoich problemów z alkoholem, wypisywał do mnie miesiącami, o różnych porach dnia i nocy. O 3 nad ranem, zdania bez ładu i składu - czytamy we wpisie Szyca.

Duża część SMS-ów reżysera do Szyca jest napisana w sposób niegramatyczny, błędny stylistycznie i mało zrozumiały.

Korespondencja z Latkowskim. Tak pracuje dokumentalista Sylwester. Wiele miesięcy napastowania, noc i dzień - napisał aktor.

ZOBACZ TEŻ: Jarosław Bieniuk odpowiada Latkowskiemu: "Stałem się ofiarą osób przedstawionych w filmie"