Britney Spears przerywa milczenie. We wtorek piosenkarka opublikowała na swoim oficjalnym profilu na Instagramie krótkie nagranie wideo, w którym pozdrawia i uspokaja swoich fanów. Gwiazda stwierdziła, że wszystko jest u niej w porządku. Britney przyznała, że jej rodzina rzeczywiście zmaga się ostatnio z silnym stresem, ale wyznała, że nie trzeba się o nią martwić. W towarzyszącym nagraniu wpisie artystka postanowiła odnieść się do krążących w mediach plotek na temat jej pobytu w szpitalu psychiatrycznym.

- Chciałam się przywitać, bo sprawy, o których się mówi, wymknęły się spod kontroli!!! Wow!!! Pojawiły się plotki, groźby śmierci wobec mojej rodziny i ekipy oraz mnóstwo szalonych teorii. Staram się teraz skupić na sobie, ale wszystko, co się teraz dzieje sprawia, że jest mi trudniej. Nie wierzcie we wszystko, co przeczytacie lub usłyszycie. Te fałszywe e-maile wysyłane wszędzie stworzył Sam Lufti lata temu... Ja ich nie napisałam. On udawał, że jest mną i rozsyłał je do ludzi z mojego sztabu z fałszywego adresu - zdementowała plotki.

Britney Spears najprawdopodobniej miała na myśli teorie, według których, przetrzymywana jest w szpitalu psychiatrycznym wbrew swojej woli. Część fanów gwiazdy wprost oskarża ojca gwiazdy o to, że ukarał Britney dłuższym pobytem w placówce za to, że odmawiała przyjmowania leków. Przypomnijmy, że Jamie Spears od 2008 roku, gdy gwiazda po raz pierwszy rozpoczęła leczenie psychiatryczne, sprawuje nad nią prawną kuratelę.

- Moja sytuacja jest nietypowa, ale przyrzekam, że robię to, co jest w tym momencie dla mnie najlepsze. Możecie tego o mnie nie wiedzieć, ale jestem silna i umiem walczyć o to, czego chcę - czytamy w dalszej części wpisu.

Britney Spears na koniec pozdrowiła swoich wiernych fanów i poprosiła ich o uszanowanie jej prywatności w tych trudnych chwilach.

- Wasza miłość i poświęcenie są niesamowite, ale to, czego teraz potrzebuję to odrobina prywatności, by poradzić sobie z wszystkimi kłodami, które życie rzuca mi pod nogi. Gdybyście mogli to zrobić, byłabym dozgonnie wdzięczna. Kocham was - dodała.

Oświadczenie Britney Spears przekonało was, że wszystko jest u niej w porządku?

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

I wanted to say hi, because things that are being said have just gotten out of control!!! Wow!!! There’s rumors, death threats to my family and my team, and just so many things crazy things being said. I am trying to take a moment for myself, but everything that’s happening is just making it harder for me. Don’t believe everything you read and hear. These fake emails everywhere were crafted by Sam Lutfi years ago... I did not write them. He was pretending to be me and communicating with my team with a fake email address. My situation is unique, but I promise I’m doing what’s best at this moment You may not know this about me, but I am strong, and stand up for what I want! Your love and dedication is amazing, but what I need right now is a little bit of privacy to deal with all the hard things that life is throwing my way. If you could do that, I would be forever grateful. Love you

Post udostępniony przez Britney Spears (@britneyspears) Kwi 23, 2019 o 6:30 PDT

SPRAWDŹ TEŻ: Britney Spears na 1 dzień wyszła ze szpitala psychiatrycznego. Pierwsze zdjęcia gwiazdy od 3,5 miesiąca