Britney Spears na nowo spisuje swoją ostatnią wolę. Testament 35-letniej piosenkarki w obecnym kształcie powstał bowiem, gdy na świecie nie było jeszcze jej dzieci. Jak donosi amerykański serwis TMZ, gwiazda chce wprowadzić ważne zmiany, aby lepiej zabezpieczyć przyszłość swoich dwóch synów na wypadek swojej śmierci. Britney Spears, która aktualnie sama wychowuje 11-letniego Seana Prestona i 10-letniego Jaydena Jamesa, za pośrednictwem swoich prawników, złożyła wniosek do sądu o pozwolenie na istotne modyfikacje w swoim testamencie. 

ZOBACZ: BRITNEY SPEARS jej siostrzenica miała poważny wypadek!

Co Britney Spears dokładnie chce zmienić w swoim testamencie? W świetle obecnych zapisów w momencie śmierci wokalistki jej dzieci już w wieku 18 lat odziedziczyłyby cały, liczony dziesiątkach milionów dolarów majątek. Wykonawczyni hitów "Toxic" i "Baby One More Time" chce jednak, aby Sean i Jayden otrzymali dostęp do całej fortuny po matce dopiero po ukończeniu 35 lat. Aktualizacja testamentu obejmuje także zmniejszenie wysokości podatku od spadku, który będą musieli zapłacić.

Dzieci Britney Spears są dla niej całym światem. Gwiazda nie ukrywała z resztą, że to właśnie jej dwaj synowie w największym stopniu pomogli jej stanąć na nogi po załamaniu nerwowym, do którego doszło dziesięć lat temu po jej burzliwym rozstaniu z ojcem chłopców, tancerzem Kevinem Federlinem

Britney Spears nie chce, aby w wypadku jej śmierci jej dzieci rozporządzały milionami dolarów w młodym wieku. Myślicie, że zmiany w testamencie to dobra decyzja?