Caroline Flack została znaleziona martwa w swoim londyńskim mieszkaniu kilka dni temu. Prezenterka od tygodni mierzyła się z oskarżeniami dotyczącymi napaści na swojego partnera i zastosowania przemocy fizycznej. 40-latka kilkukrotnie informowała także policję o swoich problemach psychicznych. Niestety nie udało się ustrzec jej przed najgorszym.

Przyczyna śmierci Caroline Flack

Dziennikarka miała odebrać sobie śmierć przez powieszenie. Jak podaje "Daily Mail" patrol miejscowej policji został wezwany do mieszkania gwiazdy w sobotę. Caroline znaleziono w pozycji leżącej. Ciało zidentyfikowała siostra kobiety.

Ostatni list Caroline Flack

Matka Caroline zdecydowała się przekazać mediom oświadczenie córki, która wyznała, że zmagania z oskarżeniami były dla niej wyjątkowo ciężkim doświadczeniem.

Problemem, który wiąże się z zamiataniem rzeczy pod dywan, jest to, że one wciąż tam są i pewnego dnia ktoś podniesie ten dywan, a ty odczujesz wstyd i zażenowanie. 12 grudnia 2019 roku zostałam aresztowana za napaść na mojego chłopaka. W ciągu 24 godzin mój cały świat i przyszłość zostały zmiecione spod moich stóp, a ściany, które tak długo wokół siebie budowałam, runęły. Nagle znalazłam się na kompletnie nowym etapie i wszyscy to oglądali. Zawsze brałam odpowiedzialność za to, co wydarzyło się tamtej nocy. Nawet w tę noc. Ale prawda jest taka, że to był wypadek. Przez długi czas zmagałam się z czymś na kształt załamania nerwowego. Ale nie jestem sprawcą przemocy domowej. Pokłóciliśmy się i doszło do wypadku. Wypadku. Krew, którą ktoś sprzedał gazecie, była moją krwią i to było coś bardzo smutnego i osobistego - czytamy.

Powodem, dla którego dziś zabieram głos, jest to, że moja rodzina nie jest w stanie dłużej tego wytrzymać - pisała Caroline w dalszej części swojego listu.Straciłam pracę, mój dom, możliwość zabrania głosu. Prawda została wyrwana z moich rąk i wykorzystana w charakterze rozrywki. Nie mogę spędzić każdego dnia w ukryciu, będąc pouczaną, żeby nic nie mówić i nie rozmawiać z nikim. Bardzo przepraszam moją rodzinę za to, że ściągnęłam na nich to wszystko oraz za to, przez co muszą przechodzić moi przyjaciele.