Caroline Flack nie żyje. Jedna z najpopularniejszych brytyjskich prezenterek telewizyjnych, gospodyni takich programów jak "Love Island" czy "X-Factor", popełniła samobójstwo w swoim mieszkaniu w Londynie. 40-latka nie wytrzymała krytyki, jaka spłynęła na nią w ostatnim czasie, kiedy okazało się, że będzie musiała stanąć przed sądem. Na początku marca miał ruszyć proces w jej sprawie, a prokuratura oskarżała ją o zaatakowanie jej partnera, Lewisa Burtona. Caroline Flack miała w nocy zdemolować mieszkanie tenisisty, a także rzucić w niego szklaną lampą, kiedy spał. Powodem były podejrzenia prezenterki, że mężczyzna ją zdradza.

Kiedy policja przyjechała na miejsce zdarzenia, znalazła Flack i Burtona pokrytych krwią. - Caroline nigdy nie powinna była zostać oskarżona. Powinna była otrzymać pilne leczenie i opiekę psychiatryczną. Kiedy przybyła policja, ona i Lewis byli pod wpływem alkoholu. Lewis wezwał policję, ponieważ bardzo bał się Caroline - czytamy w "The Sun".

ZOBACZ TEŻ: CAROLINE FLACK NIE ŻYJE. Prowadząca Love Island i X-Factor miała 40 lat

Caroline Flack popełniła samobójstwo. Wcześniej mówiła o tym policji

Caroline Flack brała leki przeciwdepresyjne i była podobno zrozpaczona wizją nadchodzącego procesu - martwiła się, że sobie z nim nie poradzi. Nie chciała, aby ława przysięgłych zobaczyła nagranie policyjne dotyczące przemocy domowej między nią a jej partnerem. Co więcej, gwiazda miała ostrzec oficerów policyjnych, że odbierze sobie życie. Sanitariusze zostali wysłani do domu Caroline Flack na dzień przed jej śmiercią, ale nie zabrali jej do szpitala. 

Jeśli masz myśli samobójcze, masz jakiś problem, zmagasz się z depresją i obniżonym nastrojem i nie masz z kim o tym porozmawiać, zadzwoń pod numer telefonu zaufania 116 111.