Początek tego roku był wyjątkowo trudny dla Céline Dion. Gwiazda straciła w styczniu męża, który po latach heroicznej walki przegrał z nowotworem. Jakby tego było mało, diwa dwa dni później pożegnała swojego brata, Daniela, który także zmarł po długoletniej walce z rakiem krtani.  Stan psychiczny artystki był na tyle poważny, że nie zdecydowała się uczestniczyć w pogrzebie brata. 

Wczoraj odebrała jednak statuetkę w kategorii Billboard Icon w ramach dorocznych Billboard Music Awards. Co roku nagrodą tą są honorowani artyści o znaczącym dorobku, mający na koncie wiele osiągnięć i uważani za najważniejsze postaci dla historii muzyki i rozrywki.

 Céline Dion zdecydowała się na scenie wykonać cover zespołu Queen "Show must go on". Jak podkreślił producent wydarzenia, ten wybór wydaje się ze względu na ostatnie wydarzenia w życiu diwy zrozumiały i ma wiele znaczeń. Był to pierwszy publiczny występ gwiazdy po śmierci jej męża. 

Statuetkę wręczył artystce jej najstarszy syn, René-Charles Angélil. Odbierając nagrodę, diwa nie kryła wzruszenia, co wyraziła w pięknych słowach:

Chce być silna dla swojej rodziny i moich dzieci. Nie spodziewałam się tego, nie chce płakać przez wami teraz.
Szczególnie pragnę podziękować fanom za to, że byli ze mną i z moją muzyką w dobrych i złych chwilach oraz mojemu ukochanemu mężowi. Wiem, że ciągle patrzy na mnie z góry. Rene, to dla Ciebie. Show must go on.

>> PRZECZYTAJ TAKŻE:Smutne urodziny CÉLINE DION 

Jesteśmy też na Facebooku i na Instagramie!