René Angélil i Céline Dion byli małżeństwem od 1994 r. Uchodzili za niezwykle zgodną i kochającą się parę. Wszystko dlatego, że najpierw współpracowali ze sobą na polu zawodowym (dziś legendarna już jest historia, że Kanadyjczyk zastawił swój dom, aby piosenkarka mogła nagrać swój debiutancki album), zaś dopiero gdy wokalistka skończyła 20 lat, zdecydowali się stworzyć związek prywatnie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Céline Dion smutne urodziny gwiazdy. Tak wyglądał jej związek z René Angélilem

Owocem ich miłości są trzej synowie: Réne-Charles (urodzony w 2001 r.) oraz bliźniacy Nelson i Eddy (urodzeni w październiku 2010). Wszyscy trzej zostali poczęci metodą in vitro.

Niestety, już w 2013 r. pojawiły się informacje, że mąż legendarnej wokalistki zmaga się z nowotworem. Był to nawrót: pierwszy raz René Angélil walczył z rakiem krtani pod koniec lat 90. Wtedy chorobę udało się spacyfikować. Tym razem nie miał tyle szczęścia: zmarł 14 stycznia 2016 r. w wieku 73 lat.

Dla gwiazdy był to ogromny cios. Jak jednak podkreśliła w wywiadzie udzielonym niedawno, mąż na zawsze pozostanie w jej sercu i nie wyobraża sobie stworzenia relacji z jakimkolwiek innym mężczyzną.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Céline Dion pierwszy raz publicznie po śmierci męża. Nie kryła wzruszenia

W miniony pooniedziałek Kanadyjka była gościem koncertu ABC Greatest Hits. Wykonała w jego trakcie swój największy hit, pochodzący ze ścieżki dźwiękowej do filmu Titanic - My Heart Will Go On. Zanim zaśpiewała piosenkę, przemówiła do zgromadzonej publiczności tymi słowami:

My Heart Will Go On jest ważną piosenką w moim życiu od prawie dwóch dekad. To dla mnie zaszczyt, że mogę ją zaśpiewać dla was i dla miłości mojego życia. Rene, na zawsze będziesz w moim sercu.

 W oczach Céline Dion pojawiły się łzy wzruszenia. Musicie zobaczyć poniższe wideo.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Céline Dion szczerze o nowej miłości: Jestem żoną jednego mężczyzny