Okazuje się, że Charlize Theron mogła nigdy nie zostać gwiazdą znaną na całym świecie i zdobywczynią Oscara. Aktorka opowiedziała o początkach swojej drogi zawodowej w wywiadzie dla magazynu "W".

Gwiazda wspomniała swoje pierwsze przesłuchanie do filmu "Dwa dni z życia doliny". Aktorka przyszła na casting w kostiumie kobiety kota. Miała zagrać scenę śmierci w wyniku postrzału. Charlize wylała na siebie butelkę ketchupu i czołgała się po podłodze. - Wyglądałam jak szaleniec - zażartowała gwiazda. - Myślę, że byli zbyt przerażeni i dlatego dali mi tę rolę - dodała Charlize.

Wygląda na to, że jednak poświecenie opłaciło się Charlize. Teraz gwiazda jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych aktorek, zdobyła Oscara za rolę w filmie "Monster" i wciąż odnosi kolejne sukcesy.