Premiera czwartej części filmu o przygodach komiksowego boga piorunów, "Thor: Love and Thunder" zaplanowana jest na 11 lutego 2022 roku. Szczegóły fabuł są na razie owiane ścisłą tajemnicą, wiadomo jedynie, że młot Thora w najnowszej produkcji podniesie postać Jane Foster grana przez Natalie Portman. Nie oznacza to jednak, że z sagą pożegna się lubiany przez widzów Chris Hemsworth. Pochodzący z Australii aktor w wywiadzie, którego udzielił polskiemu magazynowi Elle Man, zdradził, że "Thor: Love and Thunder" nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Chris Hemsworth nie żegna się z postacią Thora

- Nie wybieram się na żadną emeryturę (śmiech). Thor jest na to stanowczo za młody. Ma tylko 1500 lat! Na pewno nie jest to film, którym żegnam się z tą marką. Przynajmniej mam taką nadzieję - oznajmił 37-latek w rozmowie z Dawidem Muszyńskim. 

Aktor zapytany został także o to, kto wpadł na pomysł, żeby jego starszy brat Luke wcielił się w aktora grającego Thora w "Ragnarocku" razem z Mattem Damonem. 

- Trudno powiedzieć. Siedzieliśmy sobie z reżyserem Taiką Waititim, Lukiem i Mattem u mnie w domu, pijąc piwko pewnego wieczora i nie pamiętam czy ja, czy on zasugerowaliśmy, że zabawnie by było, gdyby chłopaki pojawili się w tym projekcie. W jakiejś drobnej, ale mocno wykręconej scenie. I tak się stało - dodał. 

Cały wywiad z Chrisem Hemsworthem znajdziecie TUTAJ. 

ZOBACZ TAKŻE: Liam Hemsworth ma nową partnerkę! Pozazdrościł Miley Cyrus?