Chrissy Teigen to jedna z najbardziej lubianych gwiazd amerykańskiego show-biznesu. Modelka słynie z ogromnego poczucia humoru, dystansu do siebie oraz ze szczerych wyznań, co udowodniła trzy lata temu przyznając się w jednym z wywiadów do tego, że wszystko w niej jest sztuczne. Wówczas 34-latka wyznała, że zarówno jej twarz jak i piękne ciało są wynikiem operacji plastycznych. - Mam sztuczne rzęsy, usta, usuniętą opadającą powiekę, poprawiony podbródek... Ale nie wstydzę się o tym mówić. Wstydzić powinny się gwiazdy, które kłamią, a fani wierzą w ich naturalność - mówiła w 2017 roku Teigen.  

Chrissy Teigen usunęła implanty piersi 

Jedną z pierwszych operacji jakie przeszła żona Johna Legenda był zabieg powiększenia biustu. Chrissy Teigen miała wówczas 20 lat i nigdy nie ukrywała, że zdecydowała się na taki krok, aby bardziej podkreślić swoje atuty i jak najszybciej trafić na okładki prestiżowych magazynów. Z upływem kolejnych lat sztuczny biust przynosił modelce więcej kłopotów niż korzyści. Dlatego pod koniec maja, ku dużemu zaskoczeniu swoich fanów, gwiazda ogłosiła, że już niebawem przejdzie zabieg usunięcia implantów. 

W czwartek Chrissy Teigen poinformowała za pośrednictwem Instagrama, że jest już po zabiegu i mimo lekkich dolegliwości czuje się dobrze. Jak się jednak okazuję operacja usunięcia implantów to ważne wydarzenie nie tylko dla modelki, ale także jej córeczki. 4-letnia Luna z tej okazji... napisała list pożegnalny do dawnych już piersi swojej mamy.