Chrissy Teigen i John Legend są dziś jedną z najpiękniejszych par w Hollywood. Szybko stali się rozpoznawalni i zyskali miano "ulubionej pary". On odnosi sukcesy w branży muzycznej, ona jest fotomodelką oraz ekspertką od zdrowego stylu życia. Zakochani wychowują wspólnie córeczkę Lunę, która już stała się gwiazdą Internetu. Okazuje się jednk, że życie pary nie zawsze było takie kolorowe...

Chrissy Teigen (31) kilka dni temu udzieliła wywiadu magazynowi Glamour. Na jego łamach opowiedziała, jak zmieniło się jej życie po porodzie. I okazuje się, że wcale nie było tak cudownie, jak myślała, że będzie. Gwiazda cierpiała, ale nikt nie miał o tym pojęcia!

Żona Johna Legenda przyznała, że początkowo nie chciała mówić o tym, jak bardzo cierpi. W końcu postanowiła jednak opowiedzieć o swojej chorobie, po to by wesprzeć inne matki, które się z nią zmagają. I które z powodu depresji nie mogą w pełni cieszyć się nowym doświadczeniem, jakim jest dla nich macierzyństwo.

Miałam wszystko, czego potrzeba do szczęścia. A mimo to przez większość roku czułam się nieszczęśliwa. Aż do grudnia wszyscy - oprócz mnie - to wiedzieli: miałam depresję poporodową. Jak mogłam się tak czuć, gdy wszystko było wspaniałe? Trudno mi się było z tym pogodzić i unikałam nawet rozmowy na ten temat, gdyż wszystko natychmiast jest rozdmuchane. To, co podczas ciąży zdawało się przypadkowymi komentarzami o in vitro, zamieniło się w całe nagłówki o tym, jak wybrałam płeć mojej córce. I natychmiast miałam przed oczami, co będzie, gdy się przyznam. Ale to jest duża część mojego życia, a także innych kobiet. Źle bym się czuła, gdybym napisała o czymś innym.

Gwiazda ze szczegółami opowiedziała o tym, jak wyglądało wówczas jej życie.

Wstawanie z łóżka, żeby być na planie na czas, było bolesne. Dolne plecy mnie rwały, ramiona - a nawet nadgarstki - bolały. Nie miałam apetytu. Przez dwa dni mogłam nie przełknąć ani kęsa, a wiecie, jak ważne jest dla mnie jedzenie. Jedyne, co mnie uderzyło, to jak się odseparowałam od ludzi. Odchodzili. Oczy zachodziły mi łzami i wybuchałam płaczem. Moja makijażystka ocierała je do sucha i dawała mi kilka minut, żebym się pozbierała.

Chrissy Teigen wyznała też, że w wyzdrowieniu przede wszystkim pomogła jej profesjonalna opieka lekarza, do którego udała się wraz z mężem.

 Spojrzałam na doktora i łzy nabiegły mi do oczu, bo byłam już tak zmęczona bólem. Spaniem na sofie. Budzeniu się w nocy. Wymiotowaniem. Wyciąganiem spraw niewłaściwym ludziom. Brakiem radości z życia. Odizolowaniem się od przyjaciół. Brakiem energii, żeby zabrać moje dziecko na spacer. Lekarz wyciągnął książkę i zaczął wymieniać symptomy. A ja tylko potakiwałam: "Zgadza się, tak, tak". Otrzymałam diagnozę: depresja poporodowa i zaburzenia lękowe, które wyjaśniały część moich fizycznych symptomów. Pamiętam, że czułam się wyczerpana, ale jednocześnie szczęśliwa, że mogłam wreszcie wejść na drogę do wyzdrowienia - powiedziała.

Dziś Chrissy Teigen chorobę ma już za sobą i w pełni cieszy się macierzyństwem, co z pewnością potwierdzają jej zdjęcia z uroczą córeczką.

 

Houston aquarium with Luna for @si_swimsuit launch week!!

Post udostępniony przez chrissy teigen (@chrissyteigen) 17 Lut, 2017 o 4:33 PST