Jeszcze nie tak dawno, była uznawana za jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie. Dzisiaj, Christina Aguilera przechodzi trudny okres. Ponad czterdzieści tysięcy osób zebranych w Cardiff na koncercie w hołdzie Michaelowi Jacksonowi nie mogło rozpoznać gwiazdy, która w ich pamięci szczyciła się wzorcową sylwetką (46 kilogramów przy wzroście 1,57m).  

Artystka, która ma na koncie 42 miliony sprzedanych płyt, rok po rozwodzie z Jordanem Bratmanem, ojcem jej 3,5 letniego syna Maxa, ciągle nie może się pozbierać. Była konkurentka Britney Spears w marcu została zatrzymana przez policję wraz ze swoim nowym partnerem Matthew Rutlerem za pijaństwo w miejscu publicznym i prowadzenie pod wpływem alkoholu. Gwiazda ma podobno ciągle skłonności do suto zakrapianych imprez.  

Po nieudanej próbie powrotu na pierwszy plan (jej płyta „Bionic” okazała się klapą), Christina musi się na razie zadowolić funkcją jurorki w programie The Voice. A jeżeli chce, żeby jej życie znowu było „beautiful”, jak śpiewała w jednym ze swoich wielkich przebojów, musi je naprawdę uporządkować…