Courteney Cox przyzwyczaiła nas do niezwykle szczupłej sylwetki. Jej nowa figura wywołała sporo zamieszania na czerwonym dywanie w trakcie ceremonii rozdania nagród Złotych Globów. Piękna brunetka w czarnej sukni, która podkreślała jej kształtne piersi, umięśnione ramiona i nieco szerszą talie. Znana z ciętego języka Monica Geller z „Przyjaciół” przeistoczyła się w zmysłową, pełną seksu Venus.

Wszystkich zaskoczyła również Jennifer Aniston. Zapomnijmy o jej wystających kościach, wychudzonej szyi i zapadniętej twarzy. Obfity biust, piękne nogi, Jen wprost bawiła się swoim seksapilem a na czerwonym dywanie prezentowała się olśniewająco. Zapytacie, czy to prawdziwa radość, czy przedstawienie dla fotoreporterów? Jak można się było spodziewać, przez najbliższy tydzień media będą o tym dyskutować. Jeden z reporterów z Nowego Jorku zrobił dużo szumu wokół tematu obu pań, które przybrały na wadze. A to nie przypadło do gustu Davidowi Arquette. Troskliwy dżentelmen zaopiekował się swoimi Przyjaciółkami.

„Pisanie artykułów o tym, że ktoś przytył jest stratą czasu i miejsca na prawdziwe wiadomości” mówi na łamach strony internetowej Fox. „I kogo to tak naprawdę obchodzi? Kocham pulchnych ludzi, kocham chudzielców. Kocham ludzi w ogóle. Musimy pozbyć się tych wszystkich etykietek i przestać być tak krytycznymi wobec otoczenia. W internecie ludzie mogą wypowiadać się bez przeszkód na dowolny temat. Ale często okazuje się, jacy jesteśmy podli wobec siebie. A po prostu powinniśmy być dla siebie milsi”.

Lektura słów Davida jest odrobinę podejrzana… Aktor okazał wzburzenie na posty internetowe i dyktaturę chudzielców a jego żona w sposób jawny mówi o swoim największym marzeniu: o kolejnym dziecku. Para aktorska po dziesięciu latach małżeństwa ma konkretne plany, Courteney Cox myśli o powiększeniu rodziny. Szczęśliwa mama 5-letniej Coco Riley, 5, chciałaby mieć więcej dzieci. Ma 45 lat, więc informacja o możliwej ciąży byłaby dużym newsem. Kilka miesięcy temu powiedziała magazynowi OK.: „Jeszcze się nie staramy o dziecko. Musimy naoliwić silniki… jestem jednak gotowa, ponieważ mój zegar biologiczny już tyka…”.