Artykuł promocyjny

Niestety, aby zostać ich podopiecznym, trzeba uzbroić się w cierpliwość i chwilę poczekać. Warto, bo gotują dobrze, zdrowo i z dobrych produktów. Mało tego, sprawdziłyśmy, że nawet przy ograniczonej podaży kalorycznej (1200 kalorii) posiłki są sycące. Nawet przez moment nie chodziłyśmy głodne.

Kami i Darek. Miłośniczka gotowania i trener personalny. Małżeństwo, które jak na prawdziwych sportowych freaków przystało, poznało się na siłowni. Ich catering powstał przypadkiem, ale świadomie. Zaczęło się od podopiecznej Darka, która miała problemy związane z Hashimoto. Nie mogła znaleźć oferty, która sprostałaby prostym, ale ważnym wymaganiom, jakim jest rozkład makroskładników na posiłek. Poprosiła o pomoc Darka, Darek zwrócił się do Kami. Zaczęli układać jadłospis, gotować i…ruszyła lawina. Z czasem z domowej kuchni przenieśli się do profesjonalnej przestrzeni, zatrudnili pracowników, ale jedno się nie zmieniło, jakość posiłków i indywidualne podejście do klientów.

Co was odróżnia od konkurencji?

Ważny jest odpowiedni rozkład makro składników. To od ilości dostarczonego białka, węglowodanów i zdrowych tłuszczów zależy czy i jak szybko uda się osiągnąć cel. Założeniem był catering, który będzie te wartości dostosowywał indywidualnie do osoby, a kaloryczność będzie efektem ubocznym. U nas nie znajdziecie gotowych zestawów kaloryczności, a jedynie przedziały. Nie sprzedajemy szablonu, a klientów traktujemy indywidualnie. Wiele osób zgłasza się do nas z chorobami i jeśli tylko poprzez dietę można je zniwelować, to staramy się tak ustawić plan, aby zmaksymalizować korzyści wynikające z przestawienia się na zdrowie posiłki. W ofercie mamy też pakiet treningów personalnych wraz z indywidualnym cateringiem dietetycznym.

Nie jesteśmy anonimowi. Klienci nas znają, kontaktują się z nami, wysyłają zdjęcia. Opisują, co im smakuje, a co moglibyśmy poprawić. Są zaangażowani w markę.