Cristiano Ronaldo skazany na 23 miesiące pozbawienia wolności i karę grzywny rzędu 18,9 mln euro. Jeden z najlepszych piłkarzy świata przyznał się do zarzutów, postawionych przez sąd w Madrycie. Prokuratura oskarżyła Ronaldo o zatajenie w latach 2011-2014 przed Urzędem Skarbowym zarobków z tytułu praw do wizerunku. Cristiano udało się wtedy uniknąć zapłacenia ok. 5,7 mln podatków. Ronaldo przyznał się do czterech postawionych mu zarzutów, a sąd nałożył na niego karę 23 miesięcy więzienia oraz karę grzywny. Zgodnie z hiszpańskim prawem, Portugalczyk nie odbędzie jednak kary za kratkami. Dlaczego? Prawo mówi, że kara do 2 lat pozbawienia wolności, automatycznie przechodzi w zawieszenie.

Cristiano Ronaldo przyznał się do oszustw podatkowych

Na rozprawę sądową Cristiano Ronaldo w Madrycie przybyło aż 150 dziennikarzy, a także mieszkańcy miasta, zaciekawieni sprawą. Prawnicy piłkarza złożyli wniosek z prośbą o to, aby mógł on wejść do sądu przez parking podziemny, nie narażając się na flesze reporterów. Wniosek został jednak odrzucony, w efekcie czego internet obiegły nagrania, na których Cristiano Ronaldo z uśmiechem na twarzy i z Georginą Rodriguez u boku wchodzi do budynku sądu. W międzyczasie zdążył również rozdać kilka autografów.

Cristiano Ronaldo zapytany po wyjściu z sądu, jak poszła rozprawa, zadowolony odpowiedział:

"Wszystko doskonale"

To jednak nie koniec problemów prawnych piłkarza. Cristiano Ronaldo został oskarżony przez Amerykankę Kathryn Mayorgę o to, że 9 lat temu zgwałcił ją analnie. 34-letnia Mayorga w jednym z wywiadów stwierdziła, że piłkarz zmusił ją do stosunku siłą. Wówczas kobieta zrezygnowała z pozwania Ronaldo, ale teraz postanowiła zawalczyć o sprawiedliwość i finansowe zadośćuczynienie. Cristiano Ronaldo nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.

Zobacz zdjęcia Cristiano Ronaldo przed budynkiem sądu w naszej galerii --->